|
|
|
|
|
|
|
Łagodny dotyk wiatru i tajemnicy
|
|
|
|
|
Ostatnio powstałe pastele Jerzego
Suchanka uświadamiają widzowi, że to, co przez
parę lat było dla architekta hobby, wytchnieniem
od nawału zawodowych zajęć staje się ważną, autonomiczną
wypowiedzią artystyczną. Taką, która w przyszłości
może stać się kluczem do jego duchowej egzystencji.
Jest ona zatem równoważna, a może nawet - z powodu
rozmaitych ograniczeń - istotniejsza niż główny
nurt jego działalności, a mianowicie architektura,
a konkretnie projektowanie nowych obiektów budowanych
od podstaw, jak iadaptacji imodernizacji budynków
istniejących, w tym również zabytkowych.
Taka refleksja -każe- przyjrzeć się uważnie dorobkowi
malarskiemu Suchanka i wskazać na najważniejsze
cechy jego twórczości oraz kierunek, w jakim artysta
zdaje się zmierzać. Ważna wydaje mi się uwaga,
że zaczął on swoją malarską przygodę od powrotu
do źródła, to jest do bezpośredniego, zmysłowego
doświadczania natury. Tak jak gdyby chciał oczyścić
się z technologii, wiedzy zawodowej i nadmiaru
kulturowych znaczeń.
|
|

Czerwony kapturek,
pastel, 100 x 70 cm
|
|
|
Po roku 2000 artysta regularnie uczestniczy
w plenerach i najpierw doznaje wszechogarniającego
działania przyrody, które - jak wiadomo - jest
przeżyciem specyficznym, bo zarazem poznawczym
i witalnym, estetycznym i cielesnym, a następnie
swoje wrażenia iemocje zawiera w nienarzucających
się, wyciszonych pastelach.
-Odbiór piękna natury - zauważyła Maria Gołaszewska
- ma charakter bardziej afektywny, somatyczny,
znacznie mniej intelektualny. Przyroda angażuje
silniej i wszechstronniej niż sztuka-.
Myślę, sądząc po pracach, że najważniejsze dla
Suchanka były przeżycia związane zdoznaniem przestrzeni
i odczuciem zwłaszcza dwóch żywiołów - ziemi i
powietrza. Już wczesne obrazy pastelisty (Pole
I,II,II), w których eksplorował on motyw zaoranego
pola i zwiewny, migotliwy świat powietrzny łączący
niebo z ziemią miały szeroki oddech przestrzenny.
Trzeba dodać, że zazwyczaj artysta -przekładał-
swoje doświadczenie wizualne związane z konkretnym
fragmentem realnego pejzażu na środki właściwe
dla techniki artystycznej, jaką jest tłusty pastel.
I niezależnie od mniejszego czy większego odrealniania
widoku i nasycania go własną wrażliwością zachowywał
w obrazie odniesienia przedmiotowe zaczerpnięte
z rzeczywistości. Słowem, ukazane na papierze
krajobrazy były rozpoznawalne i na ogół można
było stwierdzić, w jakich okolicach powstały.
Warto wiedzieć, że są to różne przedstawienia:
od luźnych, paradokumentalnych szkiców (Krajobraz
funkowy) po kompozycje niemal fantastyczne (Pole
pod AntoniówkąI), wktórych drzewa przypominają
idące przedpotopowe zwierzęta, a sposób ukazania
pola sprawia, że staje się on ziemią nieznaną.
Po tych uwagach oczywiste jest, że droga twórcza
Suchanka wiedzie od obserwacji realnego świata
izmysłowego doświadczenia do nierzeczywistego,
a nawet niesamowitego świata sztuki.
Uważam, że w przypadku omawianej twórczości można
mówić o zjawisku synestezji. Dochodzi do niej
wówczas, gdy jakiś układ strukturalno- -pikturalny
kompozycji Suchanka działając na zmysł wzroku,
jednocześnie pośrednio oddziałuje na węch czy
słuch. Do syntezy owych wrażeń dochodzi dopiero
w odczuciach oglądającego. Myślę, że podobną metodą,
używając ruchliwej kamery, przybliżającej dary
natury posłużył się reżyser Pachnidła, Tom Tykwer,
który za pomocą intensywnych barw sugerował widzom
zapach.
Podsumowując cykl krajobrazów Suchanka, można
powiedzieć za Hermanem Hesse, że kiedy artysta
operuje światem rzeczy i kładzie nacisk na (pierwszoplanowy)
postrzegalny świat zjawisk -sztuka jest dla niego
obserwowaniem świata wstanie łaski-.
Nieco inaczej sprawa przedstawia się w przypadku
przejściowej pracy, za jaką uważam Czerwony kapturek,
a zgoła inaczej w kompozycjach CorpusI,II, zapoczątkowujących
- jak można sądzić - nowy rozdział w tej interesującej
twórczości. Suchanek bowiem w coraz większym stopniu
upodmiotowia przedstawiane przez siebie światy,
przesuwając punkt ciężkości zukazywanego zjawiska
na jego drugoplanowe transcendentne odniesienie.
Zasługujące na szersze omówienie najnowsze pastele
artysty (Corpus I, II), w których mamy do czynienia
z relacją człowiek - materia nie dotyczą już piękna
postrzegalnej codzienności, ale przekazują coś,
co trudno wyrazić słowami - nienazwane uczucia,
niejawne tęsknoty, dotknięcie nieznanego.
Andrzej Haegenbarth
Jerzy Suchanek - studiował architekturę na Politechnice
Poznańskiej. Ukończył także studia podyplomowe
w zakresie planowania przestrzennego i projektowania
w kraj-obrazie dorzecza Warty. Następnie rozpoczął
pracę naukowo-dydaktyczną na Wydziale Architektury,
gdzie obronił pracę doktorską. Od 1998 roku kieruje
również Pracownią Architektoniczną Forma, której
jest głównym projektantem. Razem ze współpracownikami
zrealizował kilkadziesiąt projektów nowych obiektów
imodernizacji budowli istniejących, w tym także
zabytkowych, uwzględniając ich nowe współczesne
potrzeby architektoniczno-funkcjonalne (poczty,
banki, budynki biurowe iprzemysłowe oraz architektura
sakralna).
Jest członkiem Stowarzyszenia Architektów Polskich,
a od roku 2000 - Stowarzyszenia Pastelistów Polskich.
Zajmuje się malarstwem i fotografią. Jest pejzażystą
specjalizującym się w pastelu. Wziął udział w
kilkunastu wystawach, w tym międzynarodowych,
organizowanych przez stowarzyszenia, których jest
członkiem i galerie, m.in. w: Nowym Sączu, Warszawie,
Poznaniu, Sremskiej Mitrovicy (Serbia) i Zadarze
(Chorwacja).
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|