nasza misja

spis
treści

polskie miasta w Internecie

kontakt

 

Ordonki
pieśni czar

O Hance Ordonównie, legendarnej już dziś gwieździe międzywojennej sceny - piosenkarce, tancerce i aktorce, pamięta dziś zadziwiająco wiele osób. Niewątpliwie stało się tak z powodu jej kunsztu wokalno-aktorskiego, niezwykłej osobowości, podobno była - jak to ktoś ujął - "utkana z marzeń", nietuzinkowego życia (kariera od biednej córki kolejarza po międzynarodową sławę, apo drodze ślub z hr. Michałem Tyszkiewiczem). Ponadto wielu ceni ją za patriotyczną postawę w czasie II wojny, jej dobroć, pomaganie innym, za koncerty charytatywne, a zwłaszcza za opiekę nad dużą grupą sierot wojennych, którymi z dużym trudem, pomimo odnawiającej się choroby, zajmowała się wlatach 40., w podróży z Uzbekistanu do Indii.
Ordonka, a właściwie jej piosenki, oddziaływała również na ludzi, którzy niewiele lub nic nie wiedzieli o jej życiu. Do dziś kilka osób w Polsce śpiewa jej szlagiery. Jedną z nich jest śpiewaczka Teatru Wielkiego w Poznaniu Barbara Jędrychowska. Miałem przyjemność wysłuchać jej koncertu promującego płytę "Miłość Ci wszystko wybaczy.." w Pałacu Działyńskich w Poznaniu. Był to, jak się okazało, już ponad dwudziesty występ artystki, która wbardzo interesujący sposób przybliża życie i twórczość przedwojennej pieśniarki.


W otoczeniu muzyków, od lewej Marka Manowskiego, pianisty
i Władysława Różyckiego, skrzypka. Fot. Arkadiusz Trojakowski

Na pytanie, dlaczego wybrała Hankę Ordonównę, Jędrychowska odpowiedziała, że kiedy była małą dziewczynką piosenki Ordonki słyszane wradio robiły na niej niesamowite wrażenie. "Później ilekroć przypadkowo słyszałam te utwory, było podobnie. Przekonałam się, że ona nadaje prostym tekstom duży ładunek emocjonalny, który robi niezwykłe wrażenie. Podczas nauki we Wrocławiu pomyślałam sobie, że warto byłoby zająć się repertuarem Ordonówny. Do realizacji tego pomysłu dojrzałam w 2002 roku, kiedy zmarła moja mama. Rok później w Walentynki dałam pierwszy koncert".
Warto wiedzieć, że owe koncerty, z którymi występuje Jędrychowska są właściwie małymi spektaklami, bowiem śpiewaczka poprzez siebie - swoją postać, strój, głos, gest i rekwizyty opowiada o życiu przedwojennej artystki i losach bohaterów piosenek. Czyni to z wyczuciem i bardzo taktownie. Przede wszystkim postanowiła wykonywanych utworów nie udziwniać. Pomimo nowej aranżacji zachowują one dawną linię melodyczną. Artystka twierdzi, że piosenki Ordonówny były dla niej, śpiewaczki operowej, wyzwaniem, bo wbrew pozorom niełatwo je tak zaśpiewać, by wzruszyć słuchaczy. Ztego względu najpierw nauczyła się ich technicznie, tak jak opanowuje się arię, aby nie mieć problemu z zaśpiewaniem emisyjnym, anastępnie dodała własne emocje inastrój tamtych lat.
Występ Jędrychowskiej, jak wspomniałem, to opowieść o gwieździe przeplatana jej piosenkami; to pojawienie się prawdziwej damy w dekoracyjnej sukni, kapeluszu, perłach i długich rękawiczkach z epoki. Artystka, w zależności od wykonywanych piosenek, w oszczędny sposób korzysta z rekwizytów: filiżanki, wachlarza, czerwonej róży (do piosenki "Uliczka w Barcelonie"), długiej szklanej cygarniczki ("Jak dym z papierosa") czy białej chusty ("Córka kata").
W poczynaniach poznańskiej wykonawczyni interesujące jest to, że ona klimat lat dwudziestych stara się przenieść poza salę koncertową, do foyer, gdzie mają miejsce eleganckie przyjęcia. Do ich uświetnienia najbardziej przyczynia się mistrz wędliniarstwa Stefan Słociński, którego wielokrotnie nagradzane wyroby królują na paterach wśród lampek wytrawnego wina oraz innychnapojów i elegancko podanych potraw.
Kiedy chłonie się opisywane spektakle przychodzi na myśl uwaga niemieckiej pisarki Bettiny von Arnim, iż "muzyka jest pośrednikiem między obszarem zmysłów i ducha". Na pewno tak się dzieje podczas występów Jędrychowskiej, która oddziałuje nie tylko głosem, ale całą swoją strojną postacią i osobowością, co ma zasadnicze znaczenie podczas interpretacji małych dziełek sztuki, za jakie trzeba uznać piosenki Ordonówny.
Moim zdaniem poznańska piosenkarka nie gra - jak gdzieś napisano - Ordonki, a jedynie za pomocą swojej postaci oraz kunsztu aktorsko-wokalnego przywołuje jej legendę i klimat minionej epoki. Nawiązując do prawykonań nasyca je swoją fizycznością i swoim wnętrzem, dlatego pomimo upływu lat te piosenki wciąż brzmią prawdziwie, wywołując w widzach radość, tęsknotę, smutek i żal, że czas przemija bezpowrotnie, że minione chwile rozwiewają się jak dym z papierosa.
Ciekawe, iż największego wrażenia nie robią szeroko znane kompozycje do tekstów Juliana Tuwima z filmu "Szpieg w masce", ale takie jak: starofrancuska ballada "Córka kata", "Szczęście uśmiecha się raz" iśpiewana na zakończenie recitalu "Dym zpapierosa", do słów Ordonki. A może tak jest tylko w odczuciu niżej podpisanego?
Niewątpliwie te i inne piosenki poprzez jakąś bezpośrednią ekspresywność trafiają do serc rozmaitych słuchaczy. Wprawiają ich w takie nastroje, jakie niesie wykonywany utwór, atakże przywołują ciepłe uczucia dotyczące idealizowanych lat dwudziestych minionego wieku, atym samym wyrywają odbiorców na jakiś czas z szarości codziennego życia. Duża w tym zasługa śpiewaczki, aktorki i piosenkarki Barbary Jędrychowskiej.

Andrzej Haegenbarth

Barbara Jędrychowska - zadebiutowała jako aktorka w roku 1974 w studenckim Teatrze Nawias we Wrocławiu. Od roku 1982 jest śpiewaczką Teatru Wielkiego w Poznaniu. Brała udział w 86 operach. Występuje w kraju i za granicą w partiach zespołowych
i solowych. Uczestniczyła w Festiwalach Moniuszkowskich (Kudowa Zdrój), w Muzycznych Festiwalach w Łańcucie, Festiwalu Wratislavia Cantans
oraz Festiwalu Muzyki Współczesnej "Warszawska Jesień". Współpracowała z wybitnymi osobowościami
ze świata muzyki i teatru. Od roku 2003 artystka zaprasza na recitale piosenek z repertuaru Hanki Ordonówny i Marleny Dietrich. Jej występy spotykają się z niezwykle ciepłym przyjęciem widowni.