 |
 |
 |
 |
|
Harmonia - synteza - piękno |
|
|
|
Oglądając rozmaite wystawy i działania zaliczane do sztuk pięknych, rzadko trafiamy na prawdziwe perły, tj. zachwycające eskpozycje, utrzymane na wyrównanym,
bardzo wysokim poziomie artystycznym. Ileż razy obcujemy z pracami wtórnymi, eklektycznymi, mającymi mankamenty zarówno w warstwie realizacyjnej, jak i myślowej. Najgorzej jest wówczas, gdy artyście, szczególnie
malarzowi, brakuje indywidualnego stylu i umiejętności warsztatowych. Jeśli więc znajdziemy się na ekspozycji indywidualnej, gdzie kwestie "techniczne" i erudycyjne tracą na znaczeniu, ponieważ
prezentowane dzieła uwodzą nas swoimi walorami wizualnymi, to po chwili zastanawiamy się, kim jest ich autor i co sprawia, że jego twórczość tak silnie na nas oddziaływa. Z takim wyjątkowym przypadkiem mieli
do czynienia bywalcy galerii "Profil" w maju i czerwcu br. Zorganizowano tam bowiem, w cyklu prezentacji nieżyjących artystów poznańskich, wystawę malarstwa Edmunda Łubowskiego.
Artysta tworzący w latach 1918-93 przez ćwierć wieku był skromnym nauczycielem rysunku i malarstwa w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych. Interesowało go przede wszystkim malarstwo, ale nieczęsto urz
ądzał wystawy indywidualne. Jego pojedyncze prace można było oglądać na różnych ekspozycjach zbiorowych. |
|
 |
 |
|
 |
|
 |
|
|
|
Zwracały uwagę zawsze, ale ich klasa najlepiej widoczna jest wówczas, gdy prezentowane są łącznie.Nie dziwi więc, że wielkie wrażenie wywarła indywidualna prezentacja
Łubowskiego w warszawskiej . Kordegardzie w 1975 roku, oraz że w latach 70. artysta odniósł duży sukces artystyczny i komercyjny na zachodnioniemieckim rynku sztuki (Düsseldorf, Frankfurt n. Menem). .Jego malarstwem
zachwycali się nie tylko artyści tej miary, co Tadeusz Brzozowski, ale i tacy ludzie, jak ówczesny kanclerz RFN Helmut Schmidt Co takiego jest w tej twórczości, że wciąż fascynuje i znawców, i szeroką rzeszę odbiorców?
Myślę, że Łubowski twórczo nawiązując do osiągnięć dawnych mistrzów i współczesnych mu abstrakcjonistów, znalazł własną formułę ukazywania dookolnego świataCzuje się, że jego syntetyczne, na poły abstrakcyjne obrazy są
przetransponowaniem rzeczywiście istniejących pejzaży i wnętrz. Poznański artysta stwarza na płótnie wiarygodne układy przestrzenne, tchnące spokojem i tajemnicą. Łączy w harmonijny związek - jak słusznie zauważył autor
książki W kręgu światła i koloru Rafał Łubowski, wnuk artysty - walor, światło i kolor. Wystawa w "Profilu" była zapowiedzią dużej retrospektywy, która odbędzie się w przyszłym roku w Centrum
Kultury "Zamek". Poprzedzi ją wspomniana wyżej pierwsza, pełna monografia twórczości Edmunda Łubowskiego. Książka ukaże się jesienią br. nakładem Instytutu Promocji Kultury. Warto zapamiętać nazwisko
"Łubowski", ponieważ w życiu artystycznym aktywnie uczestniczą synowie Edmunda: Andrzej, Maciej i Paweł oraz jego wnuk Rafał.Andrzej Haegenbarth |
|