 |
 |
 |
|
Filozof rysunku |
|
|
Urodził się w 1950 roku. Dyplom na wydziale architektury wnętrz w poznańskiej PWSSP uzyskał w 1974 r. Zajmuje się rysunkiem, ilustracją i projektowaniem graficznym.
Obecnie pracuje na stanowisku adiunkta w Katedrze rysunku, malarstwa, rzeźby i sztuk wizualnych na Wydziale Architektury Politechniki Poznańskiej. Brał udział w kilkudziesięciu międzynarodowych i
ogólnopolskich imprezach, w których otrzymał kilka nagród i wyróżnień, m.in. Światowym Salonie Humorystów w Knokke-Heist (Belgia) - wyróżnienie specjalne i honorowe; Ogólnopolskim Konkursie na Rysunek Satyryczny - I
nagroda i wyróżnienie honorowe redakcji "Szpilek"; Międzynarodowej
Wystawie Satyrykon - II nagroda (srebrny medal). Jest jednym z najwybitniejszych rysowników, których miałem przyjemność
poznać osobiście i obserwować rozwój ich twórczości przez wiele lat. W przypadku Lecha Frąckowiaka, bo o tego artystę chodzi, używanie zwyczajowych określeń jest nietrafne. Muszę więc od razu
skorygować swoją wypowiedź. Otóż pisząc o nim, nie powinno się mówić o rozwoju - gdyż pojawił się od razu jako w pełni dojrzały twórca - lecz o narastaniu jego zróżnicowanego dorobku, który nie
daje się wtłoczyć do żadnej z gatunkowych szuflad. Niektóre jego prace zbliżają się do satyry społecznej, ale tylko zbliżają, bo zwykle dotyczą uniwersalnych cech natury
ludzkiej; są ironiczną zadumą nad losem człowieka. Frąckowiak, jak mało kto, łączy urodę obrazowego przedstawienia z głębokim, filozoficznym sensem. W zależności od nastroju chwyta za piórko, pędzel lub
wieczne pióro. "W rysunku to jest cudowne - mówi - że dość szybko można sobie przedstawić na płaszczyźnie coś, co rodzi się w wyobraźni albo jest zaklęte w słowach".Dzisiaj poznański artysta
najczęściej odpowiada na własne zamówienie, ale dawniej wykonywał wiele rysunków na zamówienia . |
|
|
 |
 |
|
 |
|
 |
|
|
|
redakcji "Nurtu", Wydawnictwa Poznańskiego, "Marketing Serwisu". Ilustrował fragmenty prozy artystycznej, tomiki wierszy, powieści, a także
specjalistyczne artykuły dotyczące reklamy i marketinguWłaśnie na ten fragment jego twórczości chcę zwrócić uwagę czytelników. Frąckowiak potrafił bowiem nie tylko nawiązać kontakt z tekstem, ale ukazać własną jego
wizję, często skupiając się na wybranej dominancie ilustrowanego utworu. Przy czym tworząc graficzną metaforę, zaskakiwał oryginalnością spojrzenia, przenikliwością i trafnym doborem środków warsztatowych. Z
powodzeniem uprawiał najtrudniejszy typ ilustracji. Nie zajmował się ani konkretyzacją fabuły czy pojedynczych obrazów, ani ogólnikowym zdobieniem tekstów drukowanych, ale znajdowaniem dla operacji językowych
plastycznych ekwiwalentów. Część jego niezapomnianych ilustracji, zwłaszcza publikowanych na łamach "Nurtu", jest w pełni zrozumiałych tylko w kontekście dzieła literackiego, które je zainspirowało. Inne są
bardziej uniwersalne i mogą istnieć samodzielnie. Rozpatrywane łącznie z pozostałymi jego kompozycjami układają się w zabarwioną ironią i paradoksem fascynującą przypowieść o ludzkim istnieniu.
|
|