Art

Doświadczanie ciała

Kim według mnie jest Małgorzata Andrzejewska? Bombą z opóźnionym zapłonem! Uważam, że pomimo, iż działa już kilkanaście lat, wszystko jeszcze przed nią. Ta interesująca osobowość twórcza robi kilka rzeczy na raz - chłonie świat, uczy się paru języków oraz gry na pianinie, podróżuje, a przede wszystkim maluje. I to rozmaite obrazy.
 Ma duży diapazon możliwości - od dynamizmu i witalności, widocznych w większości jej prac, ochoty do zagarniania ogromnych przestrzeni (Toskania i cykl W hamaku), poprzez uproszczenia i surowość w traktowaniu materii malarskiej (góry), aż po leżące na przeciwległym biegunie pokłady liryzmu i czułości. Te ostatnie aktywizuje wówczas, gdy wraca do malowania aktów. Ale nie tych, które składają się na cykl Kobiety w wannach. Bowiem nagie postacie ukazanych w nim kobiet mają charakter szczególny. Nic więc dziwnego, że piszący o tych obrazach nie potrafili sobie z nimi poradzić i właściwie ich zinterpretować.


 Nie mam tu miejsca na wyczerpujące rozważania, z tego względu poruszę tylko najważniejsze kwestie. Uważam, że na kształt świata przedstawionego cyklu, o którym mowa, miały wpływ przyjęte przez artystkę założenia wyjściowe, a mianowicie, iż wszystkie prace będą w formacie wanny (160x70 cm) i będą prezentowane pionowo. Autorka chciała bowiem, aby były one witalne i pełne życia. Koncepcja namalowania Kobiet w wannach powstała, gdy Andrzejewska zamieszkała w nowym, przestronnym i nasyconym światłem mieszkaniu-pracowni, gdzie znajduje się łazienka z oknem, z której, jak nigdy dot ąd, mogła spoglądać w przestrzeń nieba. To otwarcie stymulujące wyobraźnię, a zarazem przyjęte ograniczenie o usytuowaniu aktu w niewielkiej przestrzeni niecki otoczonej ścianami, jaką stanowi wanna, spowodowało, że powstałe obrazy daleko odbiegają od potocznych wyobrażeń kojarzących się z tematem kobieta w kąpieli. Przede wszystkim żadnego estetyzowania i erotyzmu. Autorka potraktowała ciało jako byt biologiczny, niekiedy wyposa żony w cechy witalności i ruchu, ale postrzegane jako rzecz pośród innych rzeczy. Ciało - oto naprawdę "my" - zdaje się mówić Andrzejewska, zbliżając się do poglądów Nietzschego. To w łaściwie ono stawia przed nami człowieka w całej jego konkretności. Umysł wg tego myśliciela jest pewnego rodzaju szyfrem, poprzez który ciało "przemawia". Niemniej zawsze należy do organizmu i w nim się znajduje. Dotykamy tutaj zagadnień z zakresu antropologii filozoficznej, do rozważenia których skłaniają nas obrazy artystki.
 Zwróćmy uwagę przede wszystkim na dwie sprawy. Po pierwsze, że ciało jest dla niej formą ukształtowaną z dających się wyodrębnić plam i smug, powstałych na skutek zamaszystych pociągnięć pędzla, podobnie jak otoczenie, w którym się ono znajduje, niezależnie od tego, czy się z niego wyodrębnia, czy żywioł malarski rozmywa je i dematerializuje. A po drugie, że siłą wyobraźni niektóre postacie przeniosła w pejzaż.

 Oto w tryptyku, w lewym obrazie, krawędź wanny staje się wodospadem, w cieniu którego spoczywa półleżąca kobieta. W środkowej pracy naga postać z impetem skacze w otchłań spadającej wody, a w prawym,  inna, zrelaksowana, spokojnie przesuwa się w wodzie. Można więc powiedzieć, że Andrzejewska swoje bohaterki poddaje różnym doświadczeniom, w tym również stricte malarskim, w których wanna, a zwłaszcza jej kształt, jest często pretekstem do rozwijania rozmaitych wizji.
 Skłaniają one do refleksji, że ciało człowieka jest czymś więcej niż przedmiotem biologicznym, że funkcjonuje - jak mówią antropolodzy - jako część naszego doświadczenia nas samych.
 "Ciało jako rzecz (Körper) [wg Schelera] - pisze C.A. van Peursen - jest cielesnością widzianą z zewnątrz. Zasadniczo jednak cielesność poprzedza różnicę między elementem fizycznym a psychicznym oraz jest częścią i dziedziną doświadczającego <<ja>>".
 Moim zdaniem Andrzejewska ze względu na zespół cech osobowościowych, m.in. dynamikę i rozmach działań oraz duże możliwości twórcze, sprawi nam niejedną niespodziankę. Ta bomba może eksplodować pracami, jakich nie sposób przewidzieć. Dlatego warto z uwagą śledzić dokonania tej poznańskiej artystki.

| Commonplace Proximity | Salon samorządowy | Euroregion | Edytorski unikat | Głogów | Myszków |
| Brzeg Dolny | Miasta partnerskie | Piła | Cieszyn | Tczew | Tarnow | Hobby na kółkach |  
| Bolesławiec | Radom  | Katowice | Ruda Śląska | Oleśnica | Ostrowiec Świętokrzyski | Lubin |
| Nowy Sącz | Włocławek | Olsztyn  | Doświadczanie ciała | Nasi partnerzy | Stopka | Archiwum |


Designed by Stanimex