 |
 |
 |
 |
|
Turystyka na rozbiegu |
|
|
|
Partnerska współpraca miast w dzisiejszej Europie stała się już codzienną normą. Coraz częściej też, obok samorządów miejskich czy innych komunalnych
instytucji, obejmuje ona prywatne osoby, mieszkańców tych miast, a zwłaszcza młodzież. Przełożenie jest genialnie proste i sprawdzone ponad pół wieku temu przy odbudowie Europy z powojennych ruin: nie ma żadnego
przymusu, ale jeśli jest wspólny cel, to łatwiej go osiągnąć wspólnymi siłami; a wzajemne, bezpośrednie kontakty szybciej spychają w cień dawne urazy i uprzedzenia, rodzą wzajemne zaufanie, później może nawet i
przyjaźnie. A stąd już tylko krok do wspólnych planów i przedsięwzięć. Taka była, w maksymalnym skrócie, idea tego procesu. Impulsem dodatkowym w ostatnich latach stał się praktyczny zanik granic i łatwość
podróżowania, niebywały rozwój środków łączności z Internetem włącznie i... powszechna ciekawość łatwo już dostępnego świata. I to ma same zalety, ani jednej wady. Wymiana doświadczeń, wzajemna pomoc, poszerzanie
horyzontów młodych pokoleń etc. Ma sens nie tylko społeczny czy ekonomiczny, lecz wręcz cywilizacyjny. W jakim więc stopniu w procesie tym uczestniczą, jak się w nim odnajdują polskie miasta? Jakie korzyści
odnoszą, jaki własny dorobek stawiają do dyspozycji partnerów? Oto temat aktualnego "salonu samorządowego".
Dla nas sensem współpracy partnerskiej jest - mówi prezydent miasta Tychy Andrzej Dziuba - wymiana doświadczeń
w szerokim spektrum tematycznym, poczynając od gospodarki, przedsiębiorczości czy kultury, a kończąc na tematyce społecznej i wspólnych projektach realizowanych przy współudziale UE. Współpracować ze sobą
powinny miasta o podobnej charakterystyce demograficzno-gospodarczej, o podobnych problemach i poszukujące rozwiązań na gruncie międzynarodowym. Tychy współpracują z ośmioma innymi miastami Ľ
niemieckim Berlin-Marzahn i Tutlingen, brytyjskim Dacorum i Milton/Keynes, francuskim Rou-baix, szwedzkim Sztokholm-Huddinge oraz ukraińskim Kijów-Podole. Skutkiem było już m.in. uruchomienie Inkubatora
Przedsiębiorczości w ramach programu STRUDER oraz opracowanie już w 1994 r. strategii rozwojowej miasta w oparciu o brytyjskie rozwiązania. Obecne nadzieje są związane z pomyślnym rozstrzygnięciem dwóch wielkich
projektów skierowanych do UE przez Tychy wraz z angielskim bliźniakiem w sprawie powstania centrum kultury i edukacji osób niepełnosprawnych oraz studyjnej współpracy z Dacorum na rzecz
przeciwdziałania bezrobociu. Partnerzy szwedzcy proponują nam wymianę grup młodzieżowych, ukraińscy zaś oczekują pomocy przy tworzeniu małych i średnich przedsiębiorstw.
Przede wszystkim stawiamy na młodzież. Ta współpraca umożliwia jej kontakty z rówieśnikami, poznawanie języka, kultury i obyczajów innych narodów. Sam Boles
ławiec również uzyskuje w ten sposób możliwości prezentacji własnego dorobku. W zamian otrzymuje to samo. To wspaniała okazja do promocji miasta - taka jest opinia prezydenta miasta Bolesławiec Józefa Burniaka.
Tamtejsza młodzież chętnie współpracuje z niemieckimi miastami Siegburg i Pirna. Wymieniają się uczniowie liceów ogólnokształcących, szkół medycznych, uczniowie szkół zawodowych odbywają
praktyki, organizują wspólne obozy. Bliskie kontakty łączą Bolesławiec także z duńskim miastem Hobro. Mimo dużej odległości organizowane są międzynarodowe obozy "Młodzież dla Europy", prezentacje dorobku
historycznego i kulturalnego. Robimy to, co dla obu stron jest najlepsze. Wymiana wycieczek samorządowych to bardzo kosztowne przedsięwzięcie. Dlatego wolimy inwestować w wymianę młodzieży, bo to
od niej zależy przyszłość - dodaje J. Burniak.
Burmistrz wielkopolskiego miasta Śrem Marek Basaj też koncentruje się na sprawach młodzieży, ale nadaje im bardziej praktyczny wymiar. Za
największą korzyść uważa wzbudzanie w młodzieży otwartości na różnorodność kultur i obyczajów. Wymiana młodzieży pozwala na pokonywanie barier związanych z uwarunkowaniami historycznymi, a obecne więzi
towarzyskie mogą z czasem zmienić się w kontakty handlowe i gospodarcze. Tacy "obywatele europejscy" łatwiej odnajdą się na międzynarodowym rynku pracy, a hasła transferu kapitału czy migracji siły
roboczej nie będą dla nich klęskami. Pierwszoplanową rolę we współpracy powinny odgrywać miasta o podobnej strukturze społecznej i ekonomicznej, bo to stwarza okazję do wymiany doświadczeń i sposobów radzenia sobie
z podobnymi problemami. Partnerami Śremu są: |
|
 |
 |
|
 |
|
 |
|
|
|
czeskie miasto Roznov pod Radhostem oraz Bergen k. Hanoweru w Niemczech. To już przyniosło duże korzyści jako lekcja tolerancji, otwartości i demokracji,
stwarzając przy tym okazję do prezentacji pozytywnego wizerunku zewnętrznego Wielkopolan. Corocznie ustalany jest wspólnie plan przedsięwzięć, przy czym priorytetowo traktowane są sprawy gospodarcze. Myśli się też o
wymianie technologii w zakresie problemów komunalnych. Warmińsko-mazurski Elbląg ma aż 12 miast partnerskich w Rosji, Szwecji, Anglii, Chile i Chinach. Różnie ta współpraca powstawała. Nieraz decydowało o niej
bliskie sąsiedztwo, przedwojenna przynależność tych miast do Polski, własne propozycje tych miast, a nawet sugestie polskiego MSZ. Warunkiem powodzenia jest w każdym przypadku przekonanie obu stron o korzyściach
płynących z nawiązania współpracy. Henryk Słonina, prezydent Elbląga, ilustruje to przykładami. Samorząd uzdrowiskowych Druskiennik korzysta np. z elbląskich doświadczeń w gospodarce komunalnej, o kontaktach z
Leer decydują zaprzyjaźnione szkoły, dzięki Szwedom z Ronneby w Elblągu powstaje Instytut Informatyki Stosowanej, a w przypadku Kaliningradu wzajemnym magnesem jest wspólna budowa drogi szybkiego ruchu do
północno-zachodniej Rosji, co w konsekwencji da impuls rozwoju gospodarczego dla otaczających ją terenów. Przyszłe nadzieje związane są głównie z realizacją wspólnych projektów, finansowanych ze środków UE.
Prezydent Starachowic Janusz Wierzbicki mówi wprost, iż to miasto chce mieć swój udział w procesie integracji europejskiej. Kontakty partnerskie, wymiana doświadczeń,
wzajemne poznawanie się mieszkańców mogą w tym bardzo pomóc, pod warunkiem jednak, że będą oparte na zaufaniu, rzetelności, wytyczaniu wspólnych celów tak, aby beneficjentami procesu byli wszyscy.
Miasto współpracuje z brytyjskim Rochdale/Heywood, Blackpool, z włoskim miastem Biela, szwedzkim Skovde i niemieckim Braunschweig. Szkoły mają programy współpracy o profilu edukacyjnym. W ramach ró
żnych projektów, już około 300 Starachowiczan odwiedziło różne miasta europejskie i spotkało się z partnerami, jednocześnie promując miasto i kraj. Starachowice, jako jedno z dwóch polskich miast, uczestniczą w
Konferencjach Młodzieży Europy. Ważne jest także stworzenie dobrego klimatu współpracy. Rolę stymulującą odgrywa oferta gospodarcza, kulturalna, oświatowa i turystyczna, a zwłaszcza zainteresowanie samych mieszkańców.
Istotnym elementem tej współpracy, który może zaowocować tworzeniem nowych kontaktów ekonomicznych, jest zbliżanie partnerów gospodarczych. Poprzez kontakt z miastem Rochdale
nawiązana została współpraca z Sekcją Handlową Ambasady Brytyjskiej w Polsce, która przybliża lokalnym przedsiębiorcom możliwości nawiązywania kontaktów z firmami brytyjskimi. Od trzech lat miasto jest
organizatorem Dni Europy, które stają się forum do kontaktów z partnerami europejskimi. Działania te zostały uhonorowane przez Parlament Europejski "Dyplomem Europy". Obecnie Starachowice starają się o
następny szczebel tej nagrody w postaci "Flagi Europy".
Na koniec - Koszalin. Prezydent Henryk Sobolewski mówi, że miasto traktuje współpracę z partnerami w kategoriach rzeczywistych korzyści i trwałych kontaktów. Stosunki z
niemieckim Neubrandenburgiem trwają już od 1968 r., podobnie jak z duńskim miastem Gladsaxe. Tylko bezpośrednie kontakty mieszkańców, firm i samorządów są szansą na szybkie dostosowanie się i przyjęcie Polski do
Unii. Koszalin otrzymuje na tym polu wysokie oceny. W 1998 r. otrzymał Dyplom Rady Europy, a rok później Honorową Flagę "za promowanie myśli europejskiej i działania na rzecz budowy zjednoczonej Europy". W
mieście działa już Regionalne Centrum Informacji Europejskiej, a sam Koszalin współpracuje na co dzień z ośmioma miastami w Niemczech, Francji, Danii, Szwajcarii, Finlandii i Białorusi. Wiele
uwagi pochłania także działalność w Związku Miast Bałtyckich i Związku Nowej Hanzy. Jak wszędzie, w wymianę aktywnie zaangażowane są szkoły, ale także koszalińscy przedsiębiorcy zrzeszeni w
izbie przemysłowo-handlowej, która przedkłada konkretne propozycje współpracy ekonomicznej. To robi wrażenie. Mnie osobiście imponuje szczególnie powszechna troska o międzynarodowe kontakty
młodzieży, która w ten sposób staje się rzeczywiście obywatelami zjednoczonej Europy. Równie cenna jest wzajemna pomoc i wsparcie w uzyskiwaniu unijnych funduszy rozwojowych i wspólne przedsięwzięcia gospodarcze na
coraz większą skalę. Takie partnerstwo jest naprawdę pożądane i dobrze rokujące.
Opracował: Marek Dański. |
|