|
|
|
|
|
|
|
Samorządy
w nowym stylu
|
|
|
|
|
Niewątpliwie najważniejszym ostatnio
wydarzeniem w życiu polskich miast były niedawne
wybory samorządowe w całkiem nowym stylu. Nowym,
bo po raz pierwszy ich prezydentów, burmistrzów
czy wójtów wybierano bezpośrednio, bez pośrednictwa
partii czy organizacji quasi-politycznych. Jak
to się udało? Rozmaicie. Jedni święcą tryumfy,
inni liżą rany, na poważne oceny analityków i
obserwatorów życia publicznego trzeba jeszcze
poczekać, ale pewne już jest, że wszyscy mają
o czym myśleć. I taki jest pierwszy sukces tych
wyborów.
A oto pierwsze wrażenia powyborcze w naszym "Salonie
samorządowym".
Na sam początek miasto Żary. Burmistrz
Roman Pogorzelec przyznaje, że wybory bezpośrednie
miały zachęcić lokalną społeczność do żywszego
udziału w życiu publicznym, jednak te oczekiwania
nie zostały spełnione. Kampania przebiegała spokojnie,
nie w sposób napastliwy, lecz przy niewielkim
zainteresowaniu mieszkańców. Rozproszeniu głosów
sprzyjała nadmierna liczba kandydatów na radnych.
Na jedno miejsce przypadało nawet 15 chętnych,
a frekwencja wyborcza wyniosła w pierwszej turze
35%, w drugiej zaś ledwie 25%. Burmistrz jest
zdania, że mieszkańcy dobrze ocenili dotychczasową
politykę władz miasta i nie chcieli drastycznych
zmian w ich składzie, ale nie zmienia to faktu,
iż nowe władze będą musiały połączyć kontynuację
polityki swych poprzedników z programem będącym
kompilacją wielokierunkowych pomysłów wszystkich
startujących w wyborach ugrupowań.
Prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek, jest
bardzo zadowolony z wyborczych rezultatów. Ponad
77 procentowe poparcie elektoratu to rzadkość,
zwłaszcza że jest ono zarazem oceną minionej kadencji,
w której pełnił także funkcję prezydenta miasta.
Ten wynik to mandat zaufania wyborców, lecz przede
wszystkim miara odpowiedzialności za losy miasta.
Zdaniem prezydenta jest to sukces całego zespołu
- samorządowców, którzy czteroletnią pracą w Radzie
i Zarządzie Miasta udowodnili mieszkańcom Gdyni,
że chcą i umieją rozwiązywać problemy miasta i
są konsekwentni w realizacji deklarowanych zamierzeń.
W przyszłości główne kierunki działań gdyńskiego
samorządu nie ulegną zmianom. Miastu stale potrzebny
jest rozwój gospodarczy oraz inwestycje w edukację,
zdrowie, opiekę społeczną, by Gdynia - dziś już
uznawana za jedno z najlepszych do życia miast
- była jeszcze bardziej przyjazna i wygodna zarówno
dla stałych mieszkańców, jak i gości - turystów
i biznesmenów.
Jako bardzo spokojne i wyważone ocenia wybory
i ich przebieg w mieście i gminie Brzesko burmistrz
Jan Musiał. Mieszkańcy okazali duże zainteresowanie
wyborem władz lokalnych, znacznie powyżej wszelkich
danych krajowych. Frekwencja w pierwszej turze
wyniosła tam ponad 45% uprawnionych do głosowania,
w drugiej zaś ponad 30%. Burmistrz utrzymał mandat
wyborców na drugą kadencję i to w bardzo dobrym
stylu, uzyskując przeszło 70-procentowe poparcie
lokalnej społeczności. Twierdzi on, że priorytetem
obecnej kadencji samorządu będzie pozyskiwanie
środków finansowych na inwestycje miejskie i gminne,
a także wszelkie działania sprzyjające rozwojowi
lokalnej przedsiębiorczości i tworzeniu nowych
miejsc pracy. Do głównych zadań nowego samorządu
będzie należała m.in. dalsza, systematyczna rozbudowa
sieci kanalizacyjnej, wodociągowej i drogowej
w mieście i w okolicznych wsiach. Plany poprawy
obejmują także pilną rozbudowę bazy oświatowej
i sal gimnastycznych w szkołach wiejskich. Wspomagane
będą kluby sportowe oraz różne stowarzyszenia
w celu stałej integracji środowiska lokalnego.
Wiele pretensji do potencjalnego, a nieobecnego
przy urnach elektoratu ma burmistrz Żmigrodu,
Zdzisław Średniawski. Jego zdaniem absencja
wyborcza to zaprzepaszczenie największego osiąg-nięcia
młodej, jeszcze nieokrzepłej polskiej demokracji.
Samego Żmigrodu te pretensje nie dotyczą. Do urn
poszła większość mieszkańców, sama zaś kampania,
spotkania z wyborcami, publikacje wyborcze itp.
cechowały się unikaniem tzw. kampanii negatywnej,
co niestety często w kraju miało miejsce. Mieszkańcy
Żmigrodu jak widać uznali, że trzeba mocno skarcić
tych, którzy za klucz do swego osobistego sukcesu
w wyborach uznali metodę szkalowania i demagogii.
Burmistrz Z. Średniawski będzie pełnił swą funkcję
już po raz trzeci z rzędu. Priorytetem tej kadencji
będzie kontynuacja rozwoju infrastruktury miejskiej,
zwłaszcza dróg i kanalizacji, a zadaniem pierwszoplanowym
- stworzenie i wypromowanie strefy ekonomicznego
rozwoju na terenach przylegających do nowej obwodnicy
miasta. Gmina zaoferuje inwestorom wiele udogodnień,
licząc na złagodzenie w ten sposób problemu bezrobocia
na swym terenie. Oczywiście, nadal będą trwały
prace przy zbiorniku retencyjnym "Jamnik" i regulacji
rzeki Sąsiecznicy, budowane będą nowe mieszkania
etc. Ważny jest i to, że w roku 2003 miasto będzie
obchodziło 750-lecie swego istnienia, co wymaga
starannych przygotowań.
Swój sposób na przekonanie ludzi do uczestniczenia
w wyborach samorządowych, a w sumie w ogóle w
publicznym życiu miasta i gminy, mają podwarszawskie
Łomianki. Integracyjna metoda to wiosenne
i jesienne spotkania z mieszkańcami wszystkich
sołectw i osiedli, ankiety w lokalnej prasie,
festyny rodzinne, wspólne obchody świąt i rocznic
historycznych. To się sprawdza, ponieważ frekwencja
w ostatnich wyborach znacznie przekroczyła 49%.
Burmistrz Łucjan Sokołowski podkreśla intensywność
początku nowej kadencji, od szybkiego przedstawienia
projektu budżetu miasta na rok 2003 po zmiany
statutów gmin i regulaminów organizacyjnych urzędów
gminnych w związku z bezpośrednimi wyborami. Gmina
będzie też kontynuować zadania wcześniej rozpoczęte,
np. budowę centrum dydaktyczno-sportowego. Kierunki
rozwoju gminy do roku 2014 zostały już określone
w Strategii Rozwoju Łomianek, sama zaś gmina chce
wykorzystać dla przyspieszenia swego rozwoju atrakcyjne
położenie między Wisłą a Kampinoskim Parkiem Narodowym.
Ważna jest też bliskość Warszawy oraz dynamiczny
wzrost liczby mieszkańców. Wszyscy oni muszą tu
znaleźć godne i rozwojowe warunki życia i pracy.
Z przebiegu wyborów zadowolony jest także Kwidzyn.
Kampania przedwyborcza była bardzo pracowita dla
kandydatów na radnych - chodząc "od drzwi do drzwi"
przekonywali mieszkańców do swych programów i
pewnie robili to bardzo skutecznie, skoro frekwencja
w mieście przekroczyła 41%, a burmistrz Andrzej
Krzysztofiak wygrał w cuglach już w pierwszej
turze z poparciem 54% elektoratu. Jego zdaniem
w rozpoczynającej się kadencji samorządowej miasto
ma przed sobą kilka głównych zadań. Jest to kontynuacja
budowy mostu przez Wisłę w powiązaniu z obwodnicami
Kwidzyna, jako elementu docelowych rozwiązań komunikacyjnych,
zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych mieszkańców
poprzez rozwój budownictwa komunalnego, budowa
nowoczesnej hali sportowej na miarę potrzeb miasta
oraz uporanie się, wraz z samorządem powiatowym,
z podniesieniem bezpieczeństwa mieszkańców.
To były rzeczywiście pierwsze w Polsce wybory
samorządowe w całkiem nowym stylu. Bezpośredni
wybór prezydentów, burmistrzów czy wójtów miast
tworzy nowy rodzaj relacji między mieszkańcami
a lokalną władzą, nowy rodzaj bezpośrednich wzajemnych
zobowiązań. Z jednej strony pozycja gospodarzy
miast będzie silniejsza osobistym poparciem mieszkańców,
z drugiej jednak ci drudzy w razie niezadowolenia
z rządów będą dokładnie wiedzieli, przeciwko komu
kierować swe pretensje, nie wyłączając z tego
siebie samych. Samorządowa władza stała się po
prostu mniej anonimowa, co zwłaszcza w mniejszych
miejscowościach będzie miało duże znaczenie. A
jak będzie - zobaczymy.
Opracował:
Marek Dański
|
|
 |
Burmistrz Żar
Roman Pogorzelec
|
 |
Prezydent Gdyni
Wojciech Szczurek
|
 |
Burmistrz Brzeska
Jan Musiał
|
|
 |
Burmistrz Żmigrodu
Zdzisław Średniawski
|
 |
Burmistrz Łomianek
Łucjan Sokołowski
|
 |
Burmistrz Kwidzyna
Andrzej Krzysztofiak
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|