nasza misja

spis
treści

nasi
partnerzy

kontakt

 

Pruszków bez kompleksów

Rozmowa "Panoramy"
z Janem Starzyńskim, prezydentem podwarszawskiego Pruszkowa

english language version

- Po ostatnich wyborach samorządowych został Pan ponownie prezydentem miasta. Jak Pan ocenia tę sytuację tak dla samego miasta, jak i dla swego funkcjonowania w tej roli?
- To rzecz o kapitalnym znaczeniu. Stabilność akceptowanej przez mieszkańców władzy wykonawczej jest podstawowym warunkiem sprawnego funkcjonowania każdego miasta, zwłaszcza dużego. Oczywiście wszystko ma swoje dobre i złe strony. Koncentrują się nie tylko uprawnienia, ale i obowiązki, rośnie presja otoczenia na spełnianie jego oczekiwań, ale poczucie poparcia społecznego dodaje skrzydeł.

Urząd Miejski w Pruszkowie
Town Office in Pruszków

ul. Kraszewskiego 14/16,
05-800 Pruszków
tel.(0-22) 758 64 31
prezydent@
www.pruszkow.pl

promocja@
www.pruszkow.pl
,
Internet: www.pruszkow.pl

- Jaką wizję inwestycyjną przewiduje Pan dla miasta w najbliższych latach?
- To zależy od finansów. Łączne dochody miasta to obecnie około 80 mln zł rocznie. Na ponad 50 tys. mieszkańców to nie tak dużo. Nie mamy żadnych dotacji, korzystamy z kredytów i pożyczek. Tak będzie nadal. Poprzednio wybudowaliśmy nowoczesną szkołę oraz piękny, kryty basen, ale główny wysiłek szedł na infrastrukturę techniczną i cywilizacyjną. Tę tendencję zachowamy, przy czym zawsze obowiązywać będą dwie reguły. Po pierwsze, inwestycje będą realizowane szybko i sprawnie. Po drugie, łatwiej spłacać pożyczki za coś, co już służy ludziom. Tak musi być nadal, jeśli myślimy o dalszym, dynamicznym rozwoju.
- Czy miasto ma jakieś upatrzone, przyszłościowe branże gospodarcze, celowy dobór inwestorów?
- Szukamy inwestorów produkcyjnych, tworzących miejsca pracy oraz uruchamiających szkolenia i kursy kwalifikacyjne dla ludzi o niewielkich walorach zawodowych. Obok inwestorów produkcyjnych czekamy na przedsiębiorców, powiedzmy, społecznych: potrzebne nam są np. puby, kawiarnie, inne obiekty, gdzie można przyjemnie spędzać czas. Tego nam brakuje. Obecnie powstaje np. duży hotel przy hali sportowej, gdzie organizuje się liczne turnieje, zawody, ale brakuje zaplecza hotelarsko-gastronomicznego, mimo doskonałego dojazdu z Warszawy czy lotniska na Okęciu.
- Jakie są, Pana zdaniem, szanse na rozwiązanie przez Pruszków takich problemów społecznych, jak bezrobocie, budownictwo mieszkaniowe, oświata, służba zdrowia?
- Nie wszystko leży w gestii samorządu lokalnego. Mamy na przykład dobrą podstawową opiekę zdrowotną, ale nie mamy wpływu na funkcjonowanie szpitala czy lecznictwa specjalistycznego. Z bezrobociem walczymy choćby przyciągając inwestorów minimalnymi podatkami od nieruchomości, i to nam się udaje. Bezrobocie to niecałe 10 procent, a 30 różnych inwestorów stworzyło już ponad 2 tys. nowych miejsc pracy. Mieszkań budujemy sporo, choć nie mamy budynków socjalnych. Ale na cele społeczne przeznaczamy wszystkie lokale odzyskiwane z zasobów komunalnych dzięki spółdzielni mieszkaniowej czy Towarzystwu Budownictwa Społecznego, które przez 4 lata oddało ponad 200 nowych lokali. Na więcej, niestety, na razie nas nie stać. Łączne subwencje np. na oświatę sięgają zaledwie 12 mln zł, ale my wydajemy ponad 30. Nie jest więc łatwo, ale dajemy sobie radę.
- Pruszków jest też znany w kraju z ciekawych przedsięwzięć kulturalnych, badań archeologicznych czy znanych imprez muzycznych...
- To prawda. Przykładamy do tego dużą wagę. Nasze muzeum zajmuje się starodawnym hutnictwem, prowadząc badania w sporej okolicy, organizujemy koncerty chopinowskie z udziałem artystów o międzynarodowej sławie, a Towarzystwo Muzyczne im. Paderewskiego troszczy się o uzdolnioną młodzież. To dla miasta z jednej strony szansa prestiżowego awansu, z drugiej zaś skuteczny sposób promocji miasta. Świetną pracę wykonuje też na tym polu Miejski Ośrodek Kultury. Nie samym chlebem...
- Dziękuję za rozmowę.