nasza misja

spis
treści

nasi
partnerzy

kontakt

 

Pożytki z rewitalizacji

W ostatnich latach w polskich miastach trwa intensywny
i spontaniczny proces ich, jak to się fachowo nazywa, rewitalizacji, a po prostu mówiąc, odnawiania zdegenerowanych dzielnic przemysłowych czy wojskowych, starych centrów śródmiejskich, ich ożywianie architektoniczne, urbanistyczne, gospodarcze i społeczne. Program to piękny, zaplanowany na lata, wielce kosztowny i pracochłonny, ale wart poparcia.

...dla sentymentu i urody

Nadodrzański Głogów to miasto o przeszło 1000-letniej historii. Po ostatniej wojnie prawie całkowicie zniszczone. Ocalały jednak fragmenty Zamku Książąt Głogowskich, ratusza, teatru, niektórych świątyń, odcinki murów obronnych itp. Realizowana koncepcja odbudowy, autorstwa grupy młodych architektów, powstała w 1980 roku w reakcji na pomysł wybudowania w miejscu Starego Miasta - wieżowców. Architekt miejski, Leszek Link, protestował wówczas przeciwko anonimowości zabudowy oderwanej od dziedzictwa pokoleń. Autorzy koncepcji chcieli zachowania dawnej siatki ulic i placów, zabudowy kwartałów, która charakterem, proporcjami, elewacjami i architekturą nawiązywałaby do historycznego wizerunku. Zaplanowano stosowne pasy zieleni, ekspozycję dawnej fosy i elementów twierdzy czy murów obronnych. W 1985 roku powołano komitet odbudowy Starego Miasta. Dwa lata wcześniej w odnowionym Zamku ulokowało się Muzeum Archeologiczno-Historyczne. Podniesiono z ruin barokowe kolegium jezuickie, a nadto, co najważniejsze, zdecydowano o odbudowie kompleksu ratuszowego. W 1989 r. rozpoczęto też prace przy zrujnowanej kolegiacie na Ostrowie Tumskim.
Transformacja ustrojowa wywołała wiele zmian. Miasto podjęło się uzbrajania terenów, budowy dróg, parkingów, terenów zielonych na Starym Mieście. W latach 1993-96 wybudowano kilkadziesiąt kamieniczek, powstawały całe ciągi domów, zabudowano zachodnią pierzeję rynku. Obecnie ciężar budowy przesuwa się na północ. Od 2002 roku, w kolejnych kwartałach ulic, prace inwestycyjne poprzedzają badania archeologiczne. Chodzi o odtworzenie zwartego kompleksu zabudowy, nawiązującego do historycznego kształtu dzielnicy i jej staromiejskiego klimatu z wieżą ratuszową i wieżami kościołów. Miasto przywiązuje wielką wagę do renowacji zabytków i obiektów historycznych. W ostatnich latach takim przedsięwzięciem była rekonstrukcja 80-metrowej wieży ratusza, organizującej na nowo przestrzeń śródmieścia i całego miasta. Na wieży zamontowano dokładną kopię przedwojennego zegara. Przed samorządem Głogowa jest jeszcze problem ewentualnej odbudowy monumentalnej bryły kościoła św. Mikołaja, klasy równej ratuszowi. Stare Miasto Głogowa restaurowane jest kompleksowo według zasady tzw. retrowersji, co polegaj na twórczym wkładzie architektury współczesnej w dawny obraz miasta.

Głogów, Nowe Stare Miasto,
ul. Grodzka

Pozostałości obiektów, których nie można odbudować, prezentuje się w formie lapidariów. Tak stało się z romańskimi pozostałościami kościoła św. Piotra, synagogi czy ostatnio kościoła ewangelickiego "Łódź Chrystusa".
Zdaniem mieszkańców Elbląga są co najmniej trzy powody dla wieloetapowej rewitalizacji Starego Miasta. Pierwszym jest rosnąca rola Starówki w ofercie promocyjno-inwestycyjnej jako regionalnego, atrakcyjnego terenu inwestycyjnego. Po drugie, w świadomości mieszkańców jest to dzielnica prestiżowa i reprezentacyjna, kształtująca tożsamość kulturową oraz historyczną i współczesną więź z krajami Europy bałtyckiej. Po trzecie wreszcie szybko również rośnie znaczenie Starego Miasta dla rozwoju gospodarczego z uwagi na zabytkową architekturę, obiekty kultury, instytucje publiczne etc. Program rewitalizacji centrum kulturalnego Starego Miasta obejmuje rozbudowę i modernizację Biblioteki Elbląskiej, rozbudowę ratusza staromiejskiego, uruchomienie Centrum Archeologii Bałtyckiej wraz z rewitalizacją Podzamcza oraz rewitalizacją podominikańskiego zespołu klasztornego. Wraz z biblioteką przywrócony do użytku zostanie sąsiedni dawny obiekt przemysłowy, przeznaczony na cele publiczne i rozwój usług kulturalnych. Budowa od podstaw i według wskazań konserwatorskich ratusza staromiejskiego podniesie atrakcyjność inwestycyjną całego terenu. W ratuszu zlokalizowane zostaną instytucje publiczne i okołobiznesowe, m.in. informacja turystyczno-biznesowa, sekretariat stowarzyszenia gmin, Euroregion Bałtyk, Elbląska Izba Przemysłowo-Handlowa czy Elbląski Fundusz Poręczeń Kredytowych. Gmach ratuszowy pełnił będzie też funkcje reprezentacyjne. Po zakończeniu rewitalizacji Podzamcza i odbudowie dwóch starych kamieniczek zmieści się w nich Centrum Archeologii Bałtyckiej. Prowadzić ono będzie prace naukowo-badawcze, edukacyjne i promocyjne, korzystając z ogromnego dziedzictwa kulturalnego regionu. Na dziedzińcu Podzamcza odbywać się będą imprezy plenerowe wzorowane na średniowiecznych jarmarkach i biesiadach.
Planowana całkowita odbudowa podominikańskiego zespołu klasztornego, dokończenie remontu kościoła i konserwacji jego zabytkowych części itd. pozwolą na rozszerzenie działalności galerii EL o zamierzenia edukacyjne, prezentację działań interdyscyplinarnych, zapewnią zaplecze techniczne i magazynowe. Wszystko to razem zwiększy atrakcyjność turystyczną, gospodarczą i inwestycyjną miasta i regionu.
Dla samego miasta Starówka ma szczególne znaczenie. Skupia się tam działalność gospodarcza, usługowa, kulturalna i rekreacyjna. Na terenie ok. 20 ha działa 137 podmiotów gospodarczych. Są też duże rezerwy terenowe, bo na 500 historycznych parcel odbudowano do tej pory jedynie 225. Wszystko to prowadzi do wiernego odtworzenia publicznej przestrzeni Starego Miasta.

W Szczecinie interesujące nas problemy obejmuje tamtejszy program rewitalizacji obszarów miejskich, poprzemysłowych i powojskowych oraz strategia renowacji śródmieścia z 1996 r. Szczecin zawsze doskonale sobie radził z takimi sprawami dzięki przejrzystej strukturze własnościowej lokali i tak jest tym razem. Miasto zdecydowało, że rewitalizacja obejmie wyłącznie budynki przedwojenne, a to jest 33% wszystkich zasobów. W ramach strategii np. dokonuje się wymiany pieców węglowych na gazowe (15 tys. mieszkań, w większości komunalnych), dla celów rewitalizacyjnych wykorzystywany jest prywatny kapitał, a stare kamienice poddawane renowacji po przeniesieniu lokatorów do mieszkań zamiennych. W planach jest także aktywacja północnych rejonów miasta oraz ożywienie dawnych terenów przemysłowych. Ale pieniędzy na wszystko nie starcza, wiec otwarte pozostaje pytanie: co najpierw?
Dokonując wyboru, magistrat Szczecina stara się znaleźć jakiś kompromisowy złoty środek. Uwzględnia się więc: poziom bezrobocia w danej części miasta, poziom ubóstwa, trudne warunki mieszkaniowe, poziom wykształcenia i przedsiębiorczości, pułap degradacji infrastruktury i budynków oraz zanieczyszczenia środowiska. Potrzebne jest przy tym planowanie długoterminowe.

Szczególnie wiele troski dostarcza samo śródmieście i kwestie ochrony budynków o wartościach architektonicznych i historycznych, a takich w Szczecinie nie brakuje. Priorytetem cieszą się więc kwartały centralne oraz rejon Nowego Miasta z terenami powojskowymi. Mnóstwo problemów rodzi tzw. Śródodrze, bo tereny położone nad rzeką posiadają olbrzymi potencjał inwestycyjny, co można wykorzystać w wieloraki sposób. Szczecin to duży ośrodek, a więc cały program rewitalizacyjny oznacza po prostu wielkie koszty, którym samo miasto może nie podołać. Tymczasem istnieją obawy, że pomoc unijna może okazać się niewystarczająca. Ewentualnym decydentom finansowym można podpowiedzieć, że naprawdę warto zainwestować w renowację tej nadbałtyckiej repliki wielkiego Paryża, zbudowanej wedle urbanistycznych planów Georgesa Eugene'a Haussmanna, jego kolistych placów i promieniście rozchodzących się arterii.
Program rewitalizacyjny Rada Miasta ma zatwierdzić w lutym 2005 r. i w tym samym czasie rozpoczną się pierwsze prace.

...dla nowego biznesu

Doskonałym przykładem umiejętnej rewitalizacji obszarów poprzemysłowych są miasta Ostrowiec Świętokrzyski oraz Żyrardów. Dla Ostrowca Świętokrzyskiego impulsem były doświadczenia bliźniaczego miasta brytyjskiego Scunthorpe, gdzie dokonano restrukturyzacji i ożywienia gospodarczego obszaru huty poprzez integrację wewnętrznych dróg zakładowych z układem komunikacyjnym miasta. W Ostrowcu bowiem rewitalizacja dotyczy także liczącego 80 ha obszaru dawnej huty oraz jej zdekapitalizowanych budynków i urządzeń. Dlatego w 1999 r. opracowano nowy plan zagospodarowania przestrzennego, który utrzymywał dotychczasowe funkcje przemysłowe tego terenu jako rezerwy dla inwestycji sektora prywatnego. Kolejnym krokiem było włączenie całego obszaru do podstrefy Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Starachowicach oraz starania o dofinansowanie przedsięwzięcia ze środków PHARE. Tu także dokonano integracji systemu dróg wewnętrznych z układem komunikacyjnym miasta, co z kolei ogromnie wzmogło zainteresowanie potencjalnych inwestorów zakupem gruntów i obiektów. Ostrowieccy samorządowcy są przekonani, że w ten sposób powstanie wiele nowych miejsc pracy, oraz że zwiększą się dochody miasta z tytułu wpływających podatków. Całkowita wartość tej inwestycji to 3 949 036 euro. Na tę kwotę złożyły się fundusze PHARE w wysokości 2 600 000 euro, udział gminy - 868 788 euro oraz udział powiatu wynoszący 513 375 euro.



Rewitalizowany obszar poprzemysłowy w Ostrowcu Świętokrzyskim

Obecnie uwaga samorządu koncentruje się na inwestycjach drogowych, jakich wymaga nieuchronnie zwiększający się transport towarowy. Jest to niezbędne, w sąsiedztwie jest bowiem ruchliwa droga krajowa nr 9 (Rzeszów-Radom), trasa wyjazdowa w kierunku Kielc i wiele innych szlaków komunikacyjnych. Realizacja tych planów już się zaczęła, od terenu przemysłowego, a całkowity zakres prac, które potrwają do końca roku 2005, obejmie m.in. wymianę nawierzchni ulic, renowację i rozbudowę podziemnej infrastruktury, poszerzenie dróg wewnętrznych do 7 metrów, modernizację całego oświetlenia oraz budowę nowego ronda przy południowo-wschodniej granicy terenu.

W Żyrardowie z kolei rewitalizacja obejmuje w pierwszym rzędzie zabytkową osadę fabryczną, będącą cennym dziedzictwem europejskiej kultury materialnej, a jednocześnie jedynym ponoć w Europie zespołem urbanistyczno-architektonicznym miasta przemysłowego z przełomu XIX i XX w. Wszystkie obiekty osady są wpisane na listę zabytków i objęte opieką konserwatorską. Takimi samymi względami cieszy się poprzemysłowy teren dawnych zakładów lniarskich, osiedla zdegradowanych dawnych budynków mieszkalnych oraz lokalne blokowiska. Wspomniane obszary wymagają zarówno technicznej modernizacji, jak i ożywienia gospodarczego i społecznego. Skala problemu jest tak wielka, że wymaga on przygotowania wieloletniego programu i sięgnięcia po różne źródła finansowania.



Panorama Żyrardowa z 1899 r.

Program przyjęto w marcu 2004 r., czas jego realizacji minie w roku 2020. Cały obszar robót obejmie 180 ha terenu podzielonych na osiem dużych zespołów. W pierwszej fazie rewitalizacyjnej prowadzonych jest już kilkanaście zadań pilotażowych. Źródłami finansowania prac będą: budżet miasta, budżety wspólnot mieszkaniowych oraz właścicieli nieruchomości, budżety środowiskowe, budżet państwa i środki pomocowe Unii Europejskiej. Przydatne będą też wcześniejsze doświadczenia miasta w tej materii. Już od roku 2000 Żyrardów jest członkiem Stowarzyszenia Forum Rewitalizacji w Krakowie, skąd czerpie fachową wiedzę o tak trudnych przedsięwzięciach. Koncepcje zagospodarowania terenów pofabrycznych powstawały m.in. podczas specjalnych warsztatów studenckich dla przyszłych urbanistów i prawników. Miasto było też organizatorem różnych konferencji na temat rewitalizacji starych miast, w tym wspólnie z programem PHARE i resortem gospodarki - międzynarodowego spot-kania w lutym br. Żyrardów często gości zagranicznych ekspertów, teoretyków i praktyków, m.in. z Niemiec, Francji, Włoch i Hiszpanii, w tym zaś roku był po raz pierwszy organizatorem Europejskich Dni Dziedzictwa, które przebiegały pod hasłem architektury poprzemysłowej.
Realizacja całego programu rewitalizacji Żyrardowa ma zatrzymać degradację budynków i terenów poddanych opiece konserwatorskiej, umożliwić ożywienie terenów poprzemysłowych i wprowadzenie tam nowych funkcji usługowych, umożliwiających tworzenie nowych miejsc pracy. Program ma także podwyższyć standard zasobów mieszkaniowych, poprawić estetykę całej przestrzeni miejskiej oraz wzmocnić więzi społeczne i poczucie integracji mieszkańców ze swym miastem.

...dla komfortu cywila

W niektórych polskich miastach rewitalizacja dotyczy bardzo specyficznych obiektów i terenów, jakimi są opuszczone już przez armię koszary, poligony itp., w sumie tak zwane mienie powojskowe. I wcale nie jest to problem prosty czy tani.
W Gnieźnie program rewitalizacji mienia powojskowego został zatwierdzony przez Radę Miasta w marcu 2004 r. Miasto jest właścicielem tego terenu od ponad dwóch lat. Głównym założeniem było to, by przejęty od wojska majątek służył interesowi publicznemu, a więc ponad 71 tys. mieszkańców Gniezna, a także okolicznych powiatów.
W sumie chodzi o teren powierzchni 14 ha, zabudowany 25 budynkami koszarowymi i administracyjnymi. Jest to zwarty, wyraźnie wyodrębniony teren o bardzo charakterystycznej architekturze, będący pod nadzorem konserwatorskim. Miasto zdecydowało się, że rewitalizacja odbędzie się w myśl urbanistyczno-architektonicznej zasady "nowe treści w starej formie", czyli nadania obiektom zabytkowym, przy zachowaniu ich architektonicznego wystroju, nowych funkcji dostosowanych do współczesnych potrzeb i wymagań. Na ten cel władze miasta chcą pozyskać środki finansowe z Unii Europejskiej. Program rewitalizacji zakłada adaptację tych wojskowych budynków głównie na cele edukacyjne.



Gniezno. Budynki powojskowe przeznaczone do rewitalizacji

Po uzbrojeniu terenów przy ul. Wrzesińskiej w niezbędną infrastrukturę techniczną w dawnych budynkach koszarowych znajdą lokalizację: gimnazjum, przedszkole, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa, nowoczesna hala sportowa oraz Centrum Integracji Społecznej. Przekracza to jednak możliwości miejskiej kasy. Łączne koszty realizacji programu szacuje się aż na 59 mln zł, więc samorząd miasta i powiatu usilnie stara się o wszelką możliwą pomoc finansową, także ze środków unijnych. Uzbrojenie tego terenu przyciągnie inwestorów, a ci z kolei stworzą nowe miejsca pracy. W ten sposób poprawi się szansa miasta na zrównoważony i trwały rozwój, na którym zależy tak samorządowi, jak i samym mieszkańcom.

Zagospodarowanie terenów powojskowych dotyczy w Kołobrzegu zdegradowanego terenu dawnych koszar o powierzchni 11 ha oraz odkupionych w tym roku od wojska dwóch obszarów po 40 ha każdy. Jeden z nich, położony nad samym morzem, pomieści zabudowę pensjonatową, drugi zaś, przy trasie Kołobrzeg-Koszalin, przeznaczono dla rozwoju usług niekolidujących z pobliskimi złożami borowiny, z których słynie to uzdrowisko. Ale wracajmy do tych 11 ha. Koncepcja ich zagospodarowania powstała dosłownie przed chwilą, stąd trudno o niej mówić jako o przesądzonym planie. Jest to teren położony w lewobrzeżnej części miasta, nadający się do łatwego włączenia w miejską infrastrukturę oraz posiadający dogodne połączenia z siecią dróg. Obszar dawnych koszar znajduje się w strefie ochrony uzdrowiskowej i chronionego krajobrazu "Koszaliński Pas Nadmorski". Znajduje się tu też eksploatowane źródło słynnej wody mineralnej "Jantar". Na tym terenie mieszczą się kubaturowe obiekty koszarowe o łącznej powierzchni użytkowej ponad 21 tys. m kw. Ich stan jest zadowalający, podobnie jak dawnej stołówki czy hali sportowej. To dobra wiadomość, wystawiająca celujące świadectwo budowniczym obiektów, które powstawały sukcesywnie w latach 1905-95.



Zespół powojskowy przy ul. Jedności Narodowej w Kołobrzegu

Cały obszar nie ma jeszcze planu zagospodarowania przestrzennego, niemniej samorząd skłania się głównie ku planom mieszkaniowym, ponieważ Kołobrzegowi brakuje mieszkań komunalnych i socjalnych. Przewiduje się tam także lokalizację sklepów, lokali gastronomicznych, rzemiosła, obiektów biurowych, zdrowotnych, urzędu pracy, centrum pomocy rodzinie, ogólnodostępnej zieleni, parkingów etc. Może zostać przeniesione w to miejsce Muzeum Oręża Polskiego. Funkcje użytkowo-produkcyjne zostaną przy tym usytuowane generalnie w sektorze zachodnim tej strefy miasta, zabudowa mieszkaniowa z towarzyszącymi usługami i terenami rekreacyjnymi wypełnią sektor środkowy, a adaptacja obiektów koszarowych na cele mieszkalne, sportowe i rekreacyjne to sektor wschodni.

Perła pogranicza

Rewitalizacje różnych miast mają oczywiście różny zasięg i skalę trudności, ale mało którą można porównać do tego, co się od kilku lat dzieje w przygranicznym Kostrzynie nad Odrą. Jest to ponoć jedyne miasto w Europie, które nigdy wcześniej nie mogło zostać odbudowane ze zniszczeń wojennych z uwagi na swe położenie i polityczne implikacje po obu stronach granicy. To się wreszcie skończyło i od kilku lat Kostrzyn jest terenem zdumiewającej, totalnej rekonstrukcji dokonywanej wspólnym wysiłkiem obu stron: polskiej i niemieckiej.
Zacznijmy od kilku ciekawostek historycznych. Pierwotna osada targowa istniała już w XIII w. jako siedziba krzyżaków, templariuszy i joannitów. W 1535 r. światły książę Hohenzollern powołał tu prawdziwą renesensową rezydencję obudowaną twierdzą bastionową. To wówczas także powstał istniejący do dziś układ urbanistyczny miasta, stanowiący unikalne w Europie założenie "miasta idealnego". Nadal stanowi on perłę europejskiej urbanistyki. Tak więc rekonstrukcja kostrzyńskiej twierdzy oraz słynnej kostrzyńskiej Starówki, z dniem rozszerzenia Unii Europejskiej, staje się kluczowym zadaniem na całym polsko-niemieckim pograniczu.



Widok na Bastion Filip od strony fosy

Twierdza Kostrzyn, budowana przez cztery stulecia, była konsekwentnie niszczona przez działania wojenne: wojnę trzydziestoletnią (1618-48), wojnę siedmioletnią (1753-60), wojny napoleońskie czy w końcu przez dwumiesięczne oblężenie w roku 1945. Symboliczna odbudowa zaczęła się 23 kwietnia 1994 r. - obejmowała program odgruzowania ulic, placów i obiektów historycznych wraz z bieżącymi remontami zachowanych obiektów i murów twierdzy. W czerwcu tego roku odbyła się końcowa konferencja "Twierdza Kostrzyn 2015 - transgraniczne studium rewitalizacji Starego Miasta". Obejmuje ono swoim zasięgiem obszar zewnętrznej linii fortyfikacji nowożytnych twierdzy w układzie urbanistycznym ukształtowanym od XVI do XIX w., o powierzchni 30 ha. Koncepcja zagospodarowania przestrzennego, rewaloryzacji zespołu fortyfikacji, rekonstrukcji takich ważnych dla miasta obiektów, jak ratusz, zamek czy kościół Mariacki powstała w ścisłej współpracy z konserwatorami, architektami, urbanistami. Stanowi ona wyraz synergii zasad ochrony zabytków, ochrony przyrody oraz rozwoju miast współczesnych.
Koncepcja zakłada w obrębie Starówki również przestrzeń dla nowej zabudowy, obejmującej 550-750 mieszkań dla ok. 2 500 mieszkańców. Jednakże warunki realizacji są drakońskie. Powstanie 18 kwartałów odpowiadających historycznemu układowi ulic i placów. Nowa zabudowa musi nawiązywać do historycznej kolorystyki, podziałów kompozycyjnych, wystroju elewacji i in. Wysokość nowych budynków ma odpowiadać standardom sprzed 1945 r., precyzyjnie określony jest nawet układ i kolorystyka dachów, poddaszy, przebieg gzymsów etc. Dokładnie zaplanowane zostaną nawet takie detale, jak ławki uliczne czy parkowe, latarnie miejskie, słupy ogłoszeniowe, tabliczki numeracyjne domów.
Jest też wiele pomysłów na temat wykorzystania pozostałości fortyfikacji i zrekonstruowania obiektów. Pomieszczą one m.in. centrum kształcenia kadr samorządowych dla współpracy zagranicznej, kościół ekumeniczny jako centrum kultury, zakonserwowane części dawnych ruin twierdzy posłużą jako swoista przestrzeń pamięci. Projekty są komplementarne wobec planów strony niemieckiej, dotyczących konwersji Wyspy Odrzańskiej (Oderinsel) zlokalizowanej dokładnie po drugiej stronie granicy, w miejscu dawnych koszar radzieckich. Pieniądze na ten cel, obok środków PHARE, pochodzić będą od fundacji polsko-niemieckich, skarbu państwa i samej gminy Kostrzyn nad Odrą.
Jak przebiegnie realizacja całości - zobaczymy. Na razie wyprodukowano krótki film prezentujący wirtualny kształt kostrzyńskiej Starówki za 10-12 lat. Tak czy inaczej, Kostrzyn ma szansę odzyskać dawną funkcję centrum społeczno-gospodarczego dogodnie położonego między Berlinem, Szczecinem, Gorzowem, Zieloną Górą i Frankfurtem nad Odrą. Stać się prawdziwą perłą pogranicza.

Przyznam się, że ten przegląd rewitalizacyjny sprawił mi wiele przyjemności. Okazuje się oto, że w tym skomercjolizowanym czasie pozostaje jeszcze całkiem sporo miejsca dla działań nie nastawionych wyłącznie na szybkie, prostackie zyski. Że są samorządowcy, którym równie mocno zależy na urodzie ich miast, ich estetyce i komforcie życia mieszkańców. Że są architekci, planiści czy urbaniści miejscy, którzy obok funkcjonalności budowanych obiektów dbają też o ich piękno i harmonię z otoczeniem. Przytoczone przykłady robią ogromne wrażenie.
I niech się tak dzieje jak najczęściej. Polskie miasta tylko na tym wygrają.

Całość opracował: Marek Dański