|
|
|
|
|
|
|
Pożytki z rewitalizacji
|
|
|
|
|
W ostatnich latach w polskich
miastach trwa intensywny
i spontaniczny proces ich, jak to się fachowo
nazywa, rewitalizacji, a po prostu mówiąc, odnawiania
zdegenerowanych dzielnic przemysłowych czy wojskowych,
starych centrów śródmiejskich, ich ożywianie architektoniczne,
urbanistyczne, gospodarcze i społeczne. Program
to piękny, zaplanowany na lata, wielce kosztowny
i pracochłonny, ale wart poparcia.
...dla sentymentu i urody
Nadodrzański Głogów to
miasto o przeszło 1000-letniej historii. Po ostatniej
wojnie prawie całkowicie zniszczone. Ocalały jednak
fragmenty Zamku Książąt Głogowskich, ratusza,
teatru, niektórych świątyń, odcinki murów obronnych
itp. Realizowana koncepcja odbudowy, autorstwa
grupy młodych architektów, powstała w 1980 roku
w reakcji na pomysł wybudowania w miejscu Starego
Miasta - wieżowców. Architekt miejski, Leszek
Link, protestował wówczas przeciwko anonimowości
zabudowy oderwanej od dziedzictwa pokoleń. Autorzy
koncepcji chcieli zachowania dawnej siatki ulic
i placów, zabudowy kwartałów, która charakterem,
proporcjami, elewacjami i architekturą nawiązywałaby
do historycznego wizerunku. Zaplanowano stosowne
pasy zieleni, ekspozycję dawnej fosy i elementów
twierdzy czy murów obronnych. W 1985 roku powołano
komitet odbudowy Starego Miasta. Dwa lata wcześniej
w odnowionym Zamku ulokowało się Muzeum Archeologiczno-Historyczne.
Podniesiono z ruin barokowe kolegium jezuickie,
a nadto, co najważniejsze, zdecydowano o odbudowie
kompleksu ratuszowego. W 1989 r. rozpoczęto też
prace przy zrujnowanej kolegiacie na Ostrowie
Tumskim.
Transformacja ustrojowa wywołała wiele zmian.
Miasto podjęło się uzbrajania terenów, budowy
dróg, parkingów, terenów zielonych na Starym Mieście.
W latach 1993-96 wybudowano kilkadziesiąt kamieniczek,
powstawały całe ciągi domów, zabudowano zachodnią
pierzeję rynku. Obecnie ciężar budowy przesuwa
się na północ. Od 2002 roku, w kolejnych kwartałach
ulic, prace inwestycyjne poprzedzają badania archeologiczne.
Chodzi o odtworzenie zwartego kompleksu zabudowy,
nawiązującego do historycznego kształtu dzielnicy
i jej staromiejskiego klimatu z wieżą ratuszową
i wieżami kościołów. Miasto przywiązuje wielką
wagę do renowacji zabytków i obiektów historycznych.
W ostatnich latach takim przedsięwzięciem była
rekonstrukcja 80-metrowej wieży ratusza, organizującej
na nowo przestrzeń śródmieścia i całego miasta.
Na wieży zamontowano dokładną kopię przedwojennego
zegara. Przed samorządem Głogowa jest jeszcze
problem ewentualnej odbudowy monumentalnej bryły
kościoła św. Mikołaja, klasy równej ratuszowi.
Stare Miasto Głogowa restaurowane jest kompleksowo
według zasady tzw. retrowersji, co polegaj na
twórczym wkładzie architektury współczesnej w
dawny obraz miasta.
|
|
|

Głogów, Nowe Stare Miasto,
ul. Grodzka
|
|
|
Pozostałości obiektów, których nie można odbudować,
prezentuje się w formie lapidariów. Tak stało
się z romańskimi pozostałościami kościoła św.
Piotra, synagogi czy ostatnio kościoła ewangelickiego
"Łódź Chrystusa".
Zdaniem mieszkańców Elbląga są co najmniej trzy
powody dla wieloetapowej rewitalizacji Starego
Miasta. Pierwszym jest rosnąca rola Starówki w
ofercie promocyjno-inwestycyjnej jako regionalnego,
atrakcyjnego terenu inwestycyjnego. Po drugie,
w świadomości mieszkańców jest to dzielnica prestiżowa
i reprezentacyjna, kształtująca tożsamość kulturową
oraz historyczną i współczesną więź z krajami
Europy bałtyckiej. Po trzecie wreszcie szybko
również rośnie znaczenie Starego Miasta dla rozwoju
gospodarczego z uwagi na zabytkową architekturę,
obiekty kultury, instytucje publiczne etc. Program
rewitalizacji centrum kulturalnego Starego Miasta
obejmuje rozbudowę i modernizację Biblioteki Elbląskiej,
rozbudowę ratusza staromiejskiego, uruchomienie
Centrum Archeologii Bałtyckiej wraz z rewitalizacją
Podzamcza oraz rewitalizacją podominikańskiego
zespołu klasztornego. Wraz z biblioteką przywrócony
do użytku zostanie sąsiedni dawny obiekt przemysłowy,
przeznaczony na cele publiczne i rozwój usług
kulturalnych. Budowa od podstaw i według wskazań
konserwatorskich ratusza staromiejskiego podniesie
atrakcyjność inwestycyjną całego terenu. W ratuszu
zlokalizowane zostaną instytucje publiczne i okołobiznesowe,
m.in. informacja turystyczno-biznesowa, sekretariat
stowarzyszenia gmin, Euroregion Bałtyk, Elbląska
Izba Przemysłowo-Handlowa czy Elbląski Fundusz
Poręczeń Kredytowych. Gmach ratuszowy pełnił będzie
też funkcje reprezentacyjne. Po zakończeniu rewitalizacji
Podzamcza i odbudowie dwóch starych kamieniczek
zmieści się w nich Centrum Archeologii Bałtyckiej.
Prowadzić ono będzie prace naukowo-badawcze, edukacyjne
i promocyjne, korzystając z ogromnego dziedzictwa
kulturalnego regionu. Na dziedzińcu Podzamcza
odbywać się będą imprezy plenerowe wzorowane na
średniowiecznych jarmarkach i biesiadach.
Planowana całkowita odbudowa podominikańskiego
zespołu klasztornego, dokończenie remontu kościoła
i konserwacji jego zabytkowych części itd. pozwolą
na rozszerzenie działalności galerii EL o zamierzenia
edukacyjne, prezentację działań interdyscyplinarnych,
zapewnią zaplecze techniczne i magazynowe. Wszystko
to razem zwiększy atrakcyjność turystyczną, gospodarczą
i inwestycyjną miasta i regionu.
Dla samego miasta Starówka ma szczególne znaczenie.
Skupia się tam działalność gospodarcza, usługowa,
kulturalna i rekreacyjna. Na terenie ok. 20 ha
działa 137 podmiotów gospodarczych. Są też duże
rezerwy terenowe, bo na 500 historycznych parcel
odbudowano do tej pory jedynie 225. Wszystko to
prowadzi do wiernego odtworzenia publicznej przestrzeni
Starego Miasta.
W Szczecinie interesujące nas problemy
obejmuje tamtejszy program rewitalizacji obszarów
miejskich, poprzemysłowych i powojskowych oraz
strategia renowacji śródmieścia z 1996 r. Szczecin
zawsze doskonale sobie radził z takimi sprawami
dzięki przejrzystej strukturze własnościowej lokali
i tak jest tym razem. Miasto zdecydowało, że rewitalizacja
obejmie wyłącznie budynki przedwojenne, a to jest
33% wszystkich zasobów. W ramach strategii np.
dokonuje się wymiany pieców węglowych na gazowe
(15 tys. mieszkań, w większości komunalnych),
dla celów rewitalizacyjnych wykorzystywany jest
prywatny kapitał, a stare kamienice poddawane
renowacji po przeniesieniu lokatorów do mieszkań
zamiennych. W planach jest także aktywacja północnych
rejonów miasta oraz ożywienie dawnych terenów
przemysłowych. Ale pieniędzy na wszystko nie starcza,
wiec otwarte pozostaje pytanie: co najpierw?
Dokonując wyboru, magistrat Szczecina stara się
znaleźć jakiś kompromisowy złoty środek. Uwzględnia
się więc: poziom bezrobocia w danej części miasta,
poziom ubóstwa, trudne warunki mieszkaniowe, poziom
wykształcenia i przedsiębiorczości, pułap degradacji
infrastruktury i budynków oraz zanieczyszczenia
środowiska. Potrzebne jest przy tym planowanie
długoterminowe.
|
|
|
|
|
|
Szczególnie wiele troski dostarcza samo śródmieście
i kwestie ochrony budynków o wartościach architektonicznych
i historycznych, a takich w Szczecinie nie brakuje.
Priorytetem cieszą się więc kwartały centralne
oraz rejon Nowego Miasta z terenami powojskowymi.
Mnóstwo problemów rodzi tzw. Śródodrze, bo tereny
położone nad rzeką posiadają olbrzymi potencjał
inwestycyjny, co można wykorzystać w wieloraki
sposób. Szczecin to duży ośrodek, a więc cały
program rewitalizacyjny oznacza po prostu wielkie
koszty, którym samo miasto może nie podołać. Tymczasem
istnieją obawy, że pomoc unijna może okazać się
niewystarczająca. Ewentualnym decydentom finansowym
można podpowiedzieć, że naprawdę warto zainwestować
w renowację tej nadbałtyckiej repliki wielkiego
Paryża, zbudowanej wedle urbanistycznych planów
Georgesa Eugene'a Haussmanna, jego kolistych placów
i promieniście rozchodzących się arterii.
Program rewitalizacyjny Rada Miasta ma zatwierdzić
w lutym 2005 r. i w tym samym czasie rozpoczną
się pierwsze prace.
...dla nowego biznesu
Doskonałym przykładem umiejętnej rewitalizacji
obszarów poprzemysłowych są miasta Ostrowiec
Świętokrzyski oraz Żyrardów. Dla Ostrowca
Świętokrzyskiego impulsem były doświadczenia bliźniaczego
miasta brytyjskiego Scunthorpe, gdzie dokonano
restrukturyzacji i ożywienia gospodarczego obszaru
huty poprzez integrację wewnętrznych dróg zakładowych
z układem komunikacyjnym miasta. W Ostrowcu bowiem
rewitalizacja dotyczy także liczącego 80 ha obszaru
dawnej huty oraz jej zdekapitalizowanych budynków
i urządzeń. Dlatego w 1999 r. opracowano nowy
plan zagospodarowania przestrzennego, który utrzymywał
dotychczasowe funkcje przemysłowe tego terenu
jako rezerwy dla inwestycji sektora prywatnego.
Kolejnym krokiem było włączenie całego obszaru
do podstrefy Specjalnej Strefy Ekonomicznej w
Starachowicach oraz starania o dofinansowanie
przedsięwzięcia ze środków PHARE. Tu także dokonano
integracji systemu dróg wewnętrznych z układem
komunikacyjnym miasta, co z kolei ogromnie wzmogło
zainteresowanie potencjalnych inwestorów zakupem
gruntów i obiektów. Ostrowieccy samorządowcy są
przekonani, że w ten sposób powstanie wiele nowych
miejsc pracy, oraz że zwiększą się dochody miasta
z tytułu wpływających podatków. Całkowita wartość
tej inwestycji to 3 949 036 euro. Na tę kwotę
złożyły się fundusze PHARE w wysokości 2 600 000
euro, udział gminy - 868 788 euro oraz udział
powiatu wynoszący 513 375 euro.
|
|

Rewitalizowany obszar poprzemysłowy w Ostrowcu
Świętokrzyskim
|
|
Obecnie uwaga samorządu koncentruje się na inwestycjach
drogowych, jakich wymaga nieuchronnie zwiększający
się transport towarowy. Jest to niezbędne, w sąsiedztwie
jest bowiem ruchliwa droga krajowa nr 9 (Rzeszów-Radom),
trasa wyjazdowa w kierunku Kielc i wiele innych
szlaków komunikacyjnych. Realizacja tych planów
już się zaczęła, od terenu przemysłowego, a całkowity
zakres prac, które potrwają do końca roku 2005,
obejmie m.in. wymianę nawierzchni ulic, renowację
i rozbudowę podziemnej infrastruktury, poszerzenie
dróg wewnętrznych do 7 metrów, modernizację całego
oświetlenia oraz budowę nowego ronda przy południowo-wschodniej
granicy terenu.
W Żyrardowie z kolei rewitalizacja obejmuje
w pierwszym rzędzie zabytkową osadę fabryczną,
będącą cennym dziedzictwem europejskiej kultury
materialnej, a jednocześnie jedynym ponoć w Europie
zespołem urbanistyczno-architektonicznym miasta
przemysłowego z przełomu XIX i XX w. Wszystkie
obiekty osady są wpisane na listę zabytków i objęte
opieką konserwatorską. Takimi samymi względami
cieszy się poprzemysłowy teren dawnych zakładów
lniarskich, osiedla zdegradowanych dawnych budynków
mieszkalnych oraz lokalne blokowiska. Wspomniane
obszary wymagają zarówno technicznej modernizacji,
jak i ożywienia gospodarczego i społecznego. Skala
problemu jest tak wielka, że wymaga on przygotowania
wieloletniego programu i sięgnięcia po różne źródła
finansowania.
|
|

Panorama Żyrardowa z 1899 r.
|
|
Program przyjęto w marcu 2004 r., czas jego
realizacji minie w roku 2020. Cały obszar robót
obejmie 180 ha terenu podzielonych na osiem dużych
zespołów. W pierwszej fazie rewitalizacyjnej prowadzonych
jest już kilkanaście zadań pilotażowych. Źródłami
finansowania prac będą: budżet miasta, budżety
wspólnot mieszkaniowych oraz właścicieli nieruchomości,
budżety środowiskowe, budżet państwa i środki
pomocowe Unii Europejskiej. Przydatne będą też
wcześniejsze doświadczenia miasta w tej materii.
Już od roku 2000 Żyrardów jest członkiem Stowarzyszenia
Forum Rewitalizacji w Krakowie, skąd czerpie fachową
wiedzę o tak trudnych przedsięwzięciach. Koncepcje
zagospodarowania terenów pofabrycznych powstawały
m.in. podczas specjalnych warsztatów studenckich
dla przyszłych urbanistów i prawników. Miasto
było też organizatorem różnych konferencji na
temat rewitalizacji starych miast, w tym wspólnie
z programem PHARE i resortem gospodarki - międzynarodowego
spot-kania w lutym br. Żyrardów często gości zagranicznych
ekspertów, teoretyków i praktyków, m.in. z Niemiec,
Francji, Włoch i Hiszpanii, w tym zaś roku był
po raz pierwszy organizatorem Europejskich Dni
Dziedzictwa, które przebiegały pod hasłem architektury
poprzemysłowej.
Realizacja całego programu rewitalizacji Żyrardowa
ma zatrzymać degradację budynków i terenów poddanych
opiece konserwatorskiej, umożliwić ożywienie terenów
poprzemysłowych i wprowadzenie tam nowych funkcji
usługowych, umożliwiających tworzenie nowych miejsc
pracy. Program ma także podwyższyć standard zasobów
mieszkaniowych, poprawić estetykę całej przestrzeni
miejskiej oraz wzmocnić więzi społeczne i poczucie
integracji mieszkańców ze swym miastem.
...dla komfortu cywila
W niektórych polskich miastach rewitalizacja
dotyczy bardzo specyficznych obiektów i terenów,
jakimi są opuszczone już przez armię koszary,
poligony itp., w sumie tak zwane mienie powojskowe.
I wcale nie jest to problem prosty czy tani.
W Gnieźnie program rewitalizacji mienia powojskowego
został zatwierdzony przez Radę Miasta w marcu
2004 r. Miasto jest właścicielem tego terenu od
ponad dwóch lat. Głównym założeniem było to, by
przejęty od wojska majątek służył interesowi publicznemu,
a więc ponad 71 tys. mieszkańców Gniezna, a także
okolicznych powiatów.
W sumie chodzi o teren powierzchni 14 ha, zabudowany
25 budynkami koszarowymi i administracyjnymi.
Jest to zwarty, wyraźnie wyodrębniony teren o
bardzo charakterystycznej architekturze, będący
pod nadzorem konserwatorskim. Miasto zdecydowało
się, że rewitalizacja odbędzie się w myśl urbanistyczno-architektonicznej
zasady "nowe treści w starej formie", czyli nadania
obiektom zabytkowym, przy zachowaniu ich architektonicznego
wystroju, nowych funkcji dostosowanych do współczesnych
potrzeb i wymagań. Na ten cel władze miasta chcą
pozyskać środki finansowe z Unii Europejskiej.
Program rewitalizacji zakłada adaptację tych wojskowych
budynków głównie na cele edukacyjne.
|
|

Gniezno. Budynki powojskowe przeznaczone do rewitalizacji
|
|
Po uzbrojeniu terenów przy ul. Wrzesińskiej
w niezbędną infrastrukturę techniczną w dawnych
budynkach koszarowych znajdą lokalizację: gimnazjum,
przedszkole, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa,
nowoczesna hala sportowa oraz Centrum Integracji
Społecznej. Przekracza to jednak możliwości miejskiej
kasy. Łączne koszty realizacji programu szacuje
się aż na 59 mln zł, więc samorząd miasta i powiatu
usilnie stara się o wszelką możliwą pomoc finansową,
także ze środków unijnych. Uzbrojenie tego terenu
przyciągnie inwestorów, a ci z kolei stworzą nowe
miejsca pracy. W ten sposób poprawi się szansa
miasta na zrównoważony i trwały rozwój, na którym
zależy tak samorządowi, jak i samym mieszkańcom.
Zagospodarowanie terenów powojskowych dotyczy
w Kołobrzegu zdegradowanego terenu dawnych
koszar o powierzchni 11 ha oraz odkupionych w
tym roku od wojska dwóch obszarów po 40 ha każdy.
Jeden z nich, położony nad samym morzem, pomieści
zabudowę pensjonatową, drugi zaś, przy trasie
Kołobrzeg-Koszalin, przeznaczono dla rozwoju usług
niekolidujących z pobliskimi złożami borowiny,
z których słynie to uzdrowisko. Ale wracajmy do
tych 11 ha. Koncepcja ich zagospodarowania powstała
dosłownie przed chwilą, stąd trudno o niej mówić
jako o przesądzonym planie. Jest to teren położony
w lewobrzeżnej części miasta, nadający się do
łatwego włączenia w miejską infrastrukturę oraz
posiadający dogodne połączenia z siecią dróg.
Obszar dawnych koszar znajduje się w strefie ochrony
uzdrowiskowej i chronionego krajobrazu "Koszaliński
Pas Nadmorski". Znajduje się tu też eksploatowane
źródło słynnej wody mineralnej "Jantar". Na tym
terenie mieszczą się kubaturowe obiekty koszarowe
o łącznej powierzchni użytkowej ponad 21 tys.
m kw. Ich stan jest zadowalający, podobnie jak
dawnej stołówki czy hali sportowej. To dobra wiadomość,
wystawiająca celujące świadectwo budowniczym obiektów,
które powstawały sukcesywnie w latach 1905-95.
|
|

Zespół powojskowy przy ul. Jedności Narodowej
w Kołobrzegu
|
|
Cały obszar nie ma jeszcze planu zagospodarowania
przestrzennego, niemniej samorząd skłania się
głównie ku planom mieszkaniowym, ponieważ Kołobrzegowi
brakuje mieszkań komunalnych i socjalnych. Przewiduje
się tam także lokalizację sklepów, lokali gastronomicznych,
rzemiosła, obiektów biurowych, zdrowotnych, urzędu
pracy, centrum pomocy rodzinie, ogólnodostępnej
zieleni, parkingów etc. Może zostać przeniesione
w to miejsce Muzeum Oręża Polskiego. Funkcje użytkowo-produkcyjne
zostaną przy tym usytuowane generalnie w sektorze
zachodnim tej strefy miasta, zabudowa mieszkaniowa
z towarzyszącymi usługami i terenami rekreacyjnymi
wypełnią sektor środkowy, a adaptacja obiektów
koszarowych na cele mieszkalne, sportowe i rekreacyjne
to sektor wschodni.
Perła pogranicza
Rewitalizacje różnych miast mają oczywiście
różny zasięg i skalę trudności, ale mało którą
można porównać do tego, co się od kilku lat dzieje
w przygranicznym Kostrzynie nad Odrą. Jest to
ponoć jedyne miasto w Europie, które nigdy wcześniej
nie mogło zostać odbudowane ze zniszczeń wojennych
z uwagi na swe położenie i polityczne implikacje
po obu stronach granicy. To się wreszcie skończyło
i od kilku lat Kostrzyn jest terenem zdumiewającej,
totalnej rekonstrukcji dokonywanej wspólnym wysiłkiem
obu stron: polskiej i niemieckiej.
Zacznijmy od kilku ciekawostek historycznych.
Pierwotna osada targowa istniała już w XIII w.
jako siedziba krzyżaków, templariuszy i joannitów.
W 1535 r. światły książę Hohenzollern powołał
tu prawdziwą renesensową rezydencję obudowaną
twierdzą bastionową. To wówczas także powstał
istniejący do dziś układ urbanistyczny miasta,
stanowiący unikalne w Europie założenie "miasta
idealnego". Nadal stanowi on perłę europejskiej
urbanistyki. Tak więc rekonstrukcja kostrzyńskiej
twierdzy oraz słynnej kostrzyńskiej Starówki,
z dniem rozszerzenia Unii Europejskiej, staje
się kluczowym zadaniem na całym polsko-niemieckim
pograniczu.
|
|

Widok na Bastion Filip od strony fosy
|
|
Twierdza Kostrzyn, budowana przez cztery stulecia,
była konsekwentnie niszczona przez działania wojenne:
wojnę trzydziestoletnią (1618-48), wojnę siedmioletnią
(1753-60), wojny napoleońskie czy w końcu przez
dwumiesięczne oblężenie w roku 1945. Symboliczna
odbudowa zaczęła się 23 kwietnia 1994 r. - obejmowała
program odgruzowania ulic, placów i obiektów historycznych
wraz z bieżącymi remontami zachowanych obiektów
i murów twierdzy. W czerwcu tego roku odbyła się
końcowa konferencja "Twierdza Kostrzyn 2015 -
transgraniczne studium rewitalizacji Starego Miasta".
Obejmuje ono swoim zasięgiem obszar zewnętrznej
linii fortyfikacji nowożytnych twierdzy w układzie
urbanistycznym ukształtowanym od XVI do XIX w.,
o powierzchni 30 ha. Koncepcja zagospodarowania
przestrzennego, rewaloryzacji zespołu fortyfikacji,
rekonstrukcji takich ważnych dla miasta obiektów,
jak ratusz, zamek czy kościół Mariacki powstała
w ścisłej współpracy z konserwatorami, architektami,
urbanistami. Stanowi ona wyraz synergii zasad
ochrony zabytków, ochrony przyrody oraz rozwoju
miast współczesnych.
Koncepcja zakłada w obrębie Starówki również przestrzeń
dla nowej zabudowy, obejmującej 550-750 mieszkań
dla ok. 2 500 mieszkańców. Jednakże warunki realizacji
są drakońskie. Powstanie 18 kwartałów odpowiadających
historycznemu układowi ulic i placów. Nowa zabudowa
musi nawiązywać do historycznej kolorystyki, podziałów
kompozycyjnych, wystroju elewacji i in. Wysokość
nowych budynków ma odpowiadać standardom sprzed
1945 r., precyzyjnie określony jest nawet układ
i kolorystyka dachów, poddaszy, przebieg gzymsów
etc. Dokładnie zaplanowane zostaną nawet takie
detale, jak ławki uliczne czy parkowe, latarnie
miejskie, słupy ogłoszeniowe, tabliczki numeracyjne
domów.
Jest też wiele pomysłów na temat wykorzystania
pozostałości fortyfikacji i zrekonstruowania obiektów.
Pomieszczą one m.in. centrum kształcenia kadr
samorządowych dla współpracy zagranicznej, kościół
ekumeniczny jako centrum kultury, zakonserwowane
części dawnych ruin twierdzy posłużą jako swoista
przestrzeń pamięci. Projekty są komplementarne
wobec planów strony niemieckiej, dotyczących konwersji
Wyspy Odrzańskiej (Oderinsel) zlokalizowanej dokładnie
po drugiej stronie granicy, w miejscu dawnych
koszar radzieckich. Pieniądze na ten cel, obok
środków PHARE, pochodzić będą od fundacji polsko-niemieckich,
skarbu państwa i samej gminy Kostrzyn nad Odrą.
Jak przebiegnie realizacja całości - zobaczymy.
Na razie wyprodukowano krótki film prezentujący
wirtualny kształt kostrzyńskiej Starówki za 10-12
lat. Tak czy inaczej, Kostrzyn ma szansę odzyskać
dawną funkcję centrum społeczno-gospodarczego
dogodnie położonego między Berlinem, Szczecinem,
Gorzowem, Zieloną Górą i Frankfurtem nad Odrą.
Stać się prawdziwą perłą pogranicza.
Przyznam się, że ten przegląd rewitalizacyjny
sprawił mi wiele przyjemności. Okazuje się oto,
że w tym skomercjolizowanym czasie pozostaje jeszcze
całkiem sporo miejsca dla działań nie nastawionych
wyłącznie na szybkie, prostackie zyski. Że są
samorządowcy, którym równie mocno zależy na urodzie
ich miast, ich estetyce i komforcie życia mieszkańców.
Że są architekci, planiści czy urbaniści miejscy,
którzy obok funkcjonalności budowanych obiektów
dbają też o ich piękno i harmonię z otoczeniem.
Przytoczone przykłady robią ogromne wrażenie.
I niech się tak dzieje jak najczęściej. Polskie
miasta tylko na tym wygrają.
Całość opracował: Marek Dański
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
|