nasza misja

spis
treści

polskie miasta w Internecie

kontakt

nasi partnerzy

 

Nowy rekord Guinnessa!

Rekord świata, podobnie jak sześć lat temu, został pobity w Nowym Tomyślu. Chodzi oczywiście o nowy wiklinowy kosz wykonany w miejscu starego. Jest większy i jeszcze atrakcyjniejszy od poprzedniego i najprawdopodobniej bardziej trwały, ponieważ nie został wkopany w ziemię, lecz umieszczony na betonowym pierścieniu. Jego spektakularne odsłonięcie 1 września br. za-inaugurowało Jarmark chmielo-wikliniarski, popularną i chętnie odwiedzaną imprezę. To była druga niespodzianka związana z wyjazdem do Nowego Tomyśla.
Pierwszą zafundował nam organizator wycieczki redaktor Krzysztof Wodniczak. Kiedy bowiem poznańscy dziennikarze znaleźli się w miejscu zbiórki na dziedzińcu Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych, która wchodzi w dziesięciolecie istnienia, zostali poproszeni do sali senatu na kawę. Tam odwiedził nas rektor uczelni prof. dr hab. Michał Iwaszkiewicz i opowiedział o szkole.


Kosz 2006 chwilę po odsłonięciu, 1 września, Nowy Tomyśl

Z przyjemnością wysłuchałem złotoustego profesora, z jednej strony dlatego, że cenię przedsiębiorczych ludzi, a zdrugiej, ponieważ uczelnia jako jedyna w Polsce prowadzi studia w zakresie ochrony prawnej dóbr kultury oraz ztego względu, że uruchomiła Wydział Artystyczny, przejąwszy studentów i kadrę zlikwidowanej Wyższej Szkoły Sztuki Stosowanej Schola Posnaniensis. A zatem studenci będą mogli kontynuować naukę i kształcić się na 3,5-letnich studiach licencjackich na takich kierunkach, jak: malarstwo, wzornictwo (wspecjalizacji m.in. projektowanie graficzne z fotografią) iarchitektura wnętrz.
Po rozmowie z rektorem WSUS nie bez trudności przepchnęliśmy się przez zatłoczoną Głogowską, by po dość długiej jeździe autobusem znaleźć się w centrum Nowego Tomyśla przed przykrytym ogromną żółtą płachtą kolosem. Na wysięgniku nad koszem pojawił się burmistrz miasta Henryk Helwing w stroju z wikliny i po przemówieniu kosz został oficjalnie odsłonięty. Jeszcze matka chrzestna Maria Gawron usiłowała o jego burtę rozbić wielką butelkę szampana, w czym skutecznie pomógł jej projektant budowli Jędrzej Stępak imożna było wyplatane przez trzy dni dzieło obejrzeć w całej okazałości.
Kształtem przypomina ono korab, a zatem nawiązuje do herbu miasta, w którym znajduje się łódź i jednocześnie jest koszem, najbardziej popularnym przedmiotem z wikliny. Kosz rekordzista jest ok. 20% większy od poprzednika z2000 roku. Ma długość 19,80m, szerokość 9,53 m i wysokość 8,98m. To budowla dobrze wkomponowana w miejską zabudowę - Jędrzej Stępak nie chciał, aby kosz był gigantem wstosunku do istniejącej architektury. Kosz wypełniono roślinami (rododendrony, forsycje, jaśmin, jarzębina, klon) zwiększającymi jego atrakcyjność.
Generalnie, zdaniem projektanta, kształt kosza jest taki sam, ale wprowadzono pewne zmiany. Inna jest rufa, wpleciono w nią więcej gałęzi, które tworzą koronę. Ponadto zamontowano drzwi serwisowe prowadzące do wnętrza. Dopiero po ich przekroczeniu, gdy znajdziemy się w otoczeniu kilkunastu betonowych kręgów, mających do pięciu metrów wysokości, z których wyrastają rozmaite krzewy, w pełni zdajemy sobie sprawę, jak dużym przedsięwzięciem jest Kosz 2006. W tym roku wzbogacono glebę i dosadzono ok. dziesięciu roślin. Tę imponującą budowlę wypleciono na stalowej konstrukcji, do której użyto siedem ton stali. Sam pałąk kosza, utworzony z paru sosen, waży półtorej tony. Kosz wykonany z bardzo dobrego kija leszczynowego w całości może ważyć nawet ponad dziesięć ton.
Warto wiedzieć, że w dużej części powstał on społecznie, podobnie jak muszla koncertowa czy piękna stodoła olęderska. Mieszkańcy Nowego Tomyśla nie tylko słyną z pracy na rzecz swojego miasta, ale i z pomysłowości, organizacji atrakcyjnych imprez masowych i serdecznego przyjmowania gości.

Andrzej Haegenbarth